10 najbardziej pamiętnych wpisów na Paweuu Alternativ

2Cóż, brzmi to dość mało skromnie i zalatuje sporą dawką megalomani. Jednak podejdźmy do tematu trochę z przymrożeniem oka. You know me! Megalomania i ironia to podwaliny tego bloga. Powróćmy jeszcze raz do tego typu rzeczy i przyjrzyjmy się, które moje wypociny najwięcej wzbudzają u mnie dumy.

Recenzja filmu „Lśnienie” (publikacja 23.11.2008). Film „Lśnienie” Stanleya Kubricka to arcydzieło największej rangi. To prawdopodobnie najlepsza ekranizacja książki i najlepszy horror zarazem. Jak z takim dziełem ma się zmierzyć recenzent? Wpadłem na ten pomysł 9 lat temu i do tej pory nieskromnie uważam, że był on ciekawy. Nie ukrywam, że inspiracją były recenzje na serwisie Porcys.

Zobacz Wpis

Recenzja „Merriweather Post Pavilion” Animal Collective (publikacja 02.02.2009). Serwis Musicspot.pl próbował swego czasu wyselekcjonować najlepsze teksty o muzyce w polskiej części internetu. Udało mi się tam załapać z moją dość interesującą i jak to nazwano „konkretną recenzją” albumu Animal Collective. P.S. Zwróćcie uwagę na komentarze. Można znaleźć tam wpisy od Szadiego, który dzisiaj jest lepiej znany jako Patrick The Pan.

Zobacz Wpis

Poradnik „Jak zostać Hipsterem? czyli kilka dobrych rad dla początkujących” (publikacja 11.08.2011).  W 2011 roku odkryłem, że zwykłymi recenzjami internetu nie podbiję. Swoją drogą lata 2011-2012 to moment kulminacyjnymi mojego bloga (Mam nadzieję, że jeszcze doczekam powtórki z tego okresu). Wpisem tym rozbiłem bank, gdyż jest to najpopularniejszy tekst na moim blogu. Ponad 80 tysięcy kliknięć to jak na moją miarę wynik całkiem niezły. Jednak nie o liczby chodzi, gdyż wciąż uważam, że ten naszpikowany ironią tekst jest na prawdę SPOKO.

Zobacz Wpis

Wpis ‚EMO” (publikacja 24.04.2007). Tym wpisem wypłynąłem na szerokie wody. Podjęcie popularnego tematu (na tamte czasy) pozwoliła mi zwiększyć grono odbiorców. Był to najczęściej komentowany wpis na blogu (78 komentarzy). Sam tekst nie stoi na wysokim poziomie, gdyż ma styl czysto „wikipedyjny”. Jednak przez sentyment wrzucam go do tego zacnego grona.

Zobacz Wpis

Muzyczne Podsumowanie Roku 2011: Listy Gości (publikacja 02.02.2012). Początek roku 2012 to gorący okres na blogu. Wpierw walczyłem o tytuł Bloga Roku 2011 w konkursie organizowanym przez Onet. Udało mi się załapać do finałowej 10 w kategorii Kultura, jednak do wygranej zabrakło mi uznania w oczach jurora – Michała Żebrowskiego. Michał, wstydź się! Jednak nie gniewam się, gdyż laureat z tamtego roku stał na dość wysokim poziomie. Druga sprawa to projekt do którego przymierzałem się od dłuższego czasu – podsumowanie roczne w oczach polskich muzyków. Do przemówienia udało mi się nakłonić Izę Lach, Microexpressions oraz The Kurws. Podsumowanie te realizowałem sukcesywnie do roku 2013. Kto wie, może jeszcze do tego wrócę?

Zobacz Wpis

Skuteczne strachaki, czyli 15 horrorów, które trzeba zobaczyć. (publikacja 30-31.05.2011). Pierwszy raz musiałem podzielić mój wpis na dwie części! Nie mniej od dawna kusiło mnie na stworzenie takiej listy, w końcu horror to mój ulubiony filmowy gatunek. Widziałem chyba wszystko. Swoją drogą, od jakiegoś czasu kusi mnie by zrobić taką listę, tylko, że TOP100!

Zobacz Wpis 1 / Zobacz Wpis 2

Zestawienie „10 najlepszych piosenek The Rolling Stones” (publikacja 22.12.2012). Z okazji 50-lecia istnienia Stonesów postanowiłem stworzyć ów zestawienie. Przyznam się szczerze, że nie przyłożyłem się do niego odpowiednio. Nie przesłuchałem całej dyskografii Jaggera i spółki. Obecnie ów lista wyglądała by inaczej, jednak jakimś dziwnym trafem to najpopularniejsza taka lista TOP10 na moim blogu.

Zobacz Wpis

Strona „O Autorze” (publikacja 11.04.2007). Niestety, ta publikacja już nie istnieje. Przynajmniej w takiej formie jak wtedy. Moje licealne przemyślenia na różne tematy cieszyły się ogromną popularnością ze względu na sporą dawkę ironii i humoru, który stał na dość fajnym poziomie. Trochę szkoda, ale w pewnym momencie chciałem by ten blog miał charakter stricte kulturalny i był bardziej poważny.

Zestawienie „50 Najlepszych utworów hip-hopowych lat 90” (publikacja 18-20.09.2014). Mocno napracowałem się przy tym zestawieniu. Swoją drogą to chyba ostatni raz kiedy przyłożyłem się tak mocno do wpisu na blogu. Poznałem wtedy wiele dobrej muzyki i jestem dumny, że udało mi się wyselekcjonować tak solidną 50-tkę.

Zobacz Wpis 1 / Zobacz Wpis 2

Wpis „Video Killed the Radio Star?” (publikacja 17.09.2012). Nie chodzi o sam tekst czy też wpis. Chodzi o inicjatywę! Próbowałem wtedy stworzyć własną audycję radiową, która jest moim niespełnionym marzeniem od dawna. Co prawda pomysł był fajny, jednak zawiodło wykonanie. Zbyt skomplikowana procedura uruchomienia radia nie pozwoliła mi na zbyt dużą szerzę słuchaczy. Oprócz brata, który słuchał w pokoju obok i żony, która chyba nie słuchała na 100% to w porywach było jeszcze dwóch słuchaczy. No cóż…. Szkoda. P.S. Podczas mojej audycji swoją premierę miała piosenka „Za” zespołu Drekoty.

Zobacz Wpis

A jakie moje wpisy najbardziej wpadły Wam do pamięci? Czekam na komentarze.

 

Zostałem hipsterem. Co dalej?

Blisko cztery lata temu na łamach bloga stworzyłem poradnik „Jak zostać hipsterem?„. Zapewne wielu z was, przez ten czas zdążyło ogarnąć moje wskazówki i zostało hipsterami. Serdeczne gratulacje! Pytacie się pewnie co zrobić z tym fantem? Co dalej? Tego dowiecie się z poniższej notki.

tumblr_inline_mvt09d0bty1rgevdsJesteś hipsterem. Na pewno zastanawiasz się co począć dalej? Zimno ci w kostki bo nie nosisz skarpet a rodzice zawracają Tobie głowę posprzątaniem w pokoju. Z hajsem też nie najlepiej, gdyż ostatnie miesiące minęły pod znakiem oglądania seriali, a ojciec nie ma zamiaru dalej sponsorować Twojego hedonistycznego stylu życia. Nie martw się, mam na to prostą radę!

OGARNIJ SIĘ.

Może lepszą opcją od oglądania śmiesznych filmików na YouTube jest znalezienie pracy? Tylko nie wykręcaj się hasełkami w stylu Ferdka Kiepskiego. Łatwo nie będzie, gdyż Twoje ostatnie 5 lat to jedna wielka dziura w CV. Pocieszę Was. Dla chcącego nic trudnego. Nie licz jednak, że z marszu zostaniesz Dyrektorem działu PR w firmie Lotos. No chyba, że masz znajomości. Masz? To musisz zacząć od dołu.

tumblr_n5ljoqNEqv1r6p3o2o1_500

Czegoś Ci brak?

Na początek polecałbym usunięcie z fejsa miejsca pracy „Szlachta nie pracuje” i przejrzenia dokładnie historii swojej działalności na portalach społecznościowych. Uwierzcie mi, że Twój potencjalny szef nie omieszka wpisać w wyszukiwarkę Twojego imienia i nazwiska, tak jak Ty to robisz sprawdzając poznaną na ostatniej imprezie fajną dziewczynę. O ile Twoim głupkowatym znajomym może imponować zdjęcie z jointem, tatuaż na dupie czy też śledzone na twitterze aktorki porno, to przyszły pracodawca raczej spojrzy na to nieprzychylnie. Polecałbym również usunięcie wszelkich kompromitujących zdjęć. Szkoda lajków, które dostałeś? Uwierz, że lepiej mieć tłuste konto bankowe niż 300 łapek w górę pod zdjęciem. Usuń też te wszystkie, żałosne zdjęcia z Instagrama. Talerz z wegetariańskim schabowym ani przez moment nie jest cool.

Hajs. Słowo klucz. Bez hajsu nie wiele zdziałasz. Dlatego im prędzej zaczniesz pracować, tym prędzej zaczniesz zarabiać. Nikt nie zapłaci Tobie pieniędzy tylko dlatego, że jesteś fajnym ziomkiem. Udowodnij swoją wartość i pracowitość. Prowadzisz bloga i chcesz być znanym dziennikarzem? Jeżeli do tej pory nim nie zostałeś to znaczy, że albo słabo prowadzisz bloga, albo piszesz na mało interesujące tematy. Nawet prawdziwy mistrz pióra zginie w marazmie słabych tematów. Na Onecie możesz pisać o czym chcesz, jednak i tak najważniejsze są kliknięcia. Przede wszystkim liczy się pomysł i oryginalność. W tym temacie można wiele zdziałać. Tylko proszę nie rób sobie zdjęć w spodniach z Lidla i nie dawaj przepisów na sałatkę owocową. Gwarantuje, że żadna firma nie zechce z Tobą współpracować.

Homeless-or-hipsterBrakuje Ci kreatywności, gdyż ostatnie lata spędziłeś na naśladowaniu trendów i słuchaniu tego co propsuje Porcys? No cóż, jest to cecha, której nie idzie się „nauczyć”. Wyeksponuj zatem inne! Masz długą brodę i dużego bicepsa? Może warto jednak zostać drwalem, a nie wyglądać tak jak on? Dobrze działasz w fotoshopie, poprawiając swoje zdjęcia z Instagrama? Zatrudnij się jako grafik. Masz fajny, miejski rower? Zostań listonoszem. Opcji jest wiele.

Nie zapomnij też o wyglądzie. Wiem, że ciężko będzie Ci usunąć tatuaż z szyi oraz tunel w uchu. W takiej sytuacji golf i czapka może zdziałać cuda. Pamiętaj, że menelska stylówa, dalej pozostaje menelską stylówą. Zastanów się też, czy kolejny tatuaż na ręce dalej będzie na topie za 5 lat. Pamiętacie pamiętne tatuaże u dziewczyn tuż nad pupką? Albo wszelkie tribale na ramieniu? No właśnie… Co do zarostu. To kwestia sporna… Ogarnięta broda jest w porządku. Jednak pretensjonalny wąsik, nie dość, że wpłynie negatywnie na twoje zatrudnienie to przyczyni się do nieustanego „wpierd…” przez mało tolerancyjną, łysą grupę społeczną – dresów.

Pewnie zauważyliście, że powyższe rady dotyczą facetów. A co z dziewczynami? Jest jedna rada. Znajdźcie sobie ogarniętego chłopa, albo ogarnijcie swojego obecnego. A wszystko będzie cacy.

Mam nadzieje, że po powyższych wskazówkach Wasza egzystencja będzie chociaż o ciut lepsza. Jeżeli ten wpis stanie się drobnym promykiem dla przynajmniej jednego nieogara, poczuje się spełniony. Miłego życia moje hipsterniątka, pamiętajcie, że kiedyś trzeba będzie żyć na poważnie. Może czas zacząć teraz?

 

Jak zostać hipsterem? czyli kilka dobrych rad dla początkujących

Temat ostatnio coraz częściej tykany przez media. Zwłaszcza podczas tegorocznego offa słowo najczęściej wypowiadane przez każdego to  „hipster”.

Poniższy poradnik jest przeznaczony dla każdego, komu się już znudziło być emo, indjje bojem, gyrlem bądź po prostu nie ma co robić z czasem wolnym w wakacje / podczas urlopu. Hipister (określenie stworzone przez mojego brata łączące w sobie hipisa i hipstera) a raczej hipster to „coś” czego nikt nie umie określić i do czego nikt się oficjalnie nie przyzna, ale widać to na każdym kroku. Przylazło to do nas oczywiście ze dalekiego amerykańskiego zachodu i panoszy się po całym mieście / wsi. Chcesz również zostać hipsterem? Wystarczy posłuchać kilka rad wujka „dobra rada” paweuu’a.

Po pierwsze zmień swoją garderobę. Oczywiście można być hipsterem tak jak true indie tylko w serduszku, ale co z tego jak nikt tego z przechodniów, naszych znajomych i rodziny nie zobaczy? Przede wszystkim należy poszukiwać oryginalnych łaszków, których nikt inny nie będzie mieć. Także odpadają wszelkiej maści sklepy w galeriach, targi i bazary z odzieżą. Udaj się do „ciuszka”, inaczej second-hand’u. Za każdym razem kiedy jest dostawa „nowego” towaru do ciuszka wita całe masy młodych hipsterów. Tam zawsze coś znajdziesz. Dla facetów mile widziane będą kamizelki, sweterki z głębokimi dekoltami, zwisające za tyłkiem szelki, obciślejsze gacie niż te, które mają kolesie z The Horrors, kapelusze, koszulki z zapomnianymi zespołami z lat 70 i co tam sobie jeszcze oryginalnego wykopiecie. Dla dziewczyn? Koniecznie potrzebne koszule w kratę, kamizelki, marynarki w komplecie do krótkich spodenek a la 70’s plus buty na obcasie/trampki. Nie zapomnijcie o arafatce. Poza tym warto zdać się na swoją intuicję i kreatywność. Go shopping!

Po drugie Image. Pamiętajmy, że wizerunek to nie tylko ubranie, ale i zachowanie i miejsca, które odwiedzamy. Dlatego jeżeli już zaopatrzycie się w wspomniane wcześniej ubrania to pamiętajcie, że to dopiero początek. Wystrojeni na hipstera postarajmy się by postrzegano nas za osoby do prawdy „inne”. Nikt nie może zobaczyć nas jak kupujemy jajka w biedronce! Lansujmy się w miejscach modnych i specyficznych. Każda miejscowość ma takowe. W mieście może to być jakiś plac czy też ulica z charakterystycznym obiektem. W mniejszych mieścinach czy też wsiach, zawsze można zaimprowizować i przykładowo lansować się przy jakimś ogromnym kamieniu bądź za remizą strażacką. To już zależy od specyfiki waszych miejsc zamieszkań. Poza tym w każdy weekend warto być na imprezie w jakimś barze gdzie można usłyszeć hipsterską muzę i gdzie można napić się wina bądź piwa (koniecznie inne od żywca, lecha i tyskiego). Pamiętajmy o życiu towarzyskim, lansujcie się z innymi hipsterami. W kupie siła.

Po trzecie Nerdowskie okulary na nosie/ciekawa fryzura. Jeżeli nie masz wady wzroku, nie przejmuj się. Można zawsze nabyć okulary ze zwykłym szkłem. Im większe, im grubsze oprawki to tym lepsze i bardziej zauważalne. Podkreślmy przez okulary swój stopień niezależności. Odnosi się to zarówno do facetów jak i dziewczyn. Warto także mieć drugą parę ciemnych okularów w kolorach tęczy lub na Kanye Westa. Co do fryzur. U faceta modnie mieć coś a la marines u dziewczyn ważna jest grzywka. Panowie nie zapomnijcie o awangardowym wąsiku bądź brodzie, która przeżywa obecnie renesans. U pań wąs póki co nie jest modny, aczkolwiek who knows…?

Po czwarte gadżety/web lans. Przedmiotem koniecznym do posiadania jest iPod bądź iPhone, który jest niezbędny do lansu jak i słuchania Toro y Moi lub Washed Out podczas walkingu po mieście. W domu natomiast warto posiadać poręczny laptop firmy Apple na którym przeglądamy godzinami zdjęcia i wydarzenia na facebooku oraz wpisy na twitterze i różnorakich blogach. Warto samemu mieć konta na tych stronach, bo jak mówi stare porzekadło „Nie masz facebooka – nie istniejesz”. W ramach lansu warto od czasu do czasu rzucić linkiem do nieznanego filmu bądź zdjęciem z ostatniej imprezy. Dla tych, którzy uważają facebook za mainstreamowy polecam wkraczający powoli google plus. Jeszcze wracając do gadżetów, pamiętajcie, że to nie może być chińska podróba i wszystko musi zostać sfinalizowane za ciężko zarobione pieniądze tatusia.

Po piąte słuchaj tylko takiej muzyki, której nikt nie zna. Zapomnij o przeglądaniu Paweuu Alternativ Blog, Bukłaka, Pitchforka, Porcysa i Screenagers. Tam opisani są artyści, którzy są za mało offowi, wręcz mainstreamowi. How To Dress Well? Sky Ferreira? Wu Lyf? Odpadają. Szukaj takich wykonawców, co do których masz pewność na 100000%, że nikt nie słuchał przed Tobą lub najlepiej sam zajmij się tworzeniem muzyki tylko dla siebie.

I po szóste, i ostatnie pamiętaj, że hipsterem może zostać każdy, również Ty. Każdy może być hipsterem niezależnie od wieku, płci, orientacji, religii i koloru skóry. Producenci okularów, H&M i Apple tak samo potrzebuje od każdego pieniędzy. Zapamiętajcie najważniejsza zasadę, nigdy nie przyznawajcie się do tego, że jesteście hipsterami. Jeżeli natomiast ktoś do tego się przyznaje to zdecydowanie tańczy na polu minowym.

Mam nadzieję, że mój poradnik chociaż w mały stopniu był dla was pożyteczny. Do dzieła rodacy!