Zabawa z muzyką z żółtym kolorem w tle – recenzja „Something Pasty And Probably Yellow”

Jakiś czas temu warszawski zespół Legumina zwrócił się do mnie z prośbą o recenzje ich debiutanckiego krążka pt. „Something Pasty And Probably Yellow„. W mailu napisali: „Być może powinieneś wiedzieć, że właśnie ukazał się nasz debiutancki album „Somehing Pasty And Probably Yellow”.  Agim twierdzi, że gramy avant-pop, ale nie damy sobie za to uciąć ręki. Jest nas dwoje i byliśmy parą zanim zostaliśmy duetem. Żeby zająć się muzyką musieliśmy się rozstać. „Something Pasty and Probably Yellow” to 11 piosenek o wspólnej przeszłości napisanych z perspektywy osobnej teraźniejszości. Podobno ludzie rozstają się codziennie..”

Skoro powstanie omawianej płyty wiąże się z taką historią, to czemu by o niej nie napisać? Zacznijmy od tego, że krążek warszawskiej grupy faktycznie kręci się w regionach avant-popu, jednak bliżej jej do klasycznego indie-popu osaczonego elektrycznymi sytnhami. Płyta brzmi dość fajnie i przyjemnie dla ucha pomimo tego, że jest uboga w brzmienie. Poza syntezatorami i wokalem Mon Sadowskiej to nie wiele się tutaj dzieje. Pojawiają się gitary a nawet ukulele, ale to są tylko pewne epizody. No, ale trzeba przyznać, że twórca muzyki Marcin Gręda wykrzesał z tego zestawu 100 procent.

Fajnie, że te jedenaście utworów jest o czymś, a dokładnie o wspólnej przeszłości. Lubię, gdy album opowiada pewną historię, tak jak w tym przypadku. Miałem jedynie problem z przyzwyczajeniem się do maniery wokalnej Pani Sadowskiej, co niestety wpływa negatywnie na odbiór całości. Z czasem jednak było lepiej, jednak dla innego słuchacza może to być przeszkoda nie do przeskoczenia. Poza tym brakuje mi tutaj trochę singli z powerem. Co prawda „Berlin” sili się na taki, jednak mnie do końca nie przekonywuje. No i na koniec bolączka prawie wszystkich debiutujących zespołów. Problem ten to wtórność, która wdziera się w te kompozycje. Chyba nie muszę mówić, że zespołów grających podobnie i lepiej jest w trzy…   No, ale zalążek czegoś się pojawia. Pytanie co muzycy z Leguminy z tym zrobią dalej? Ocena: 5/10.

2 uwagi do wpisu “Zabawa z muzyką z żółtym kolorem w tle – recenzja „Something Pasty And Probably Yellow”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.