Kanye West – Geniusz czy idiota?

rtr_kanye_west_jc_150407_16x9_992Tytuł tej recenzji zaczerpnąłem z pewnej okładki Giga Sportu (Jest jeszcze ta gazeta?), gdzie widniało nazwisko Andrija Szewczenki. Do piłkarza Milanu to pytanie raczej nie pasowało, gdyż geniuszem futbolu był nie kwestionowanym. Inaczej wygląda sprawa z Panem Westem. No właśnie, co z tym Kanye? Artysta geniusz? Czy narcystyczny celebryta? Na to pytanie stara się odpowiedzieć każdy recenzent płyt rapera.

Niestety jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie ma. Dla jednych będzie świetnym muzykiem, z zmysłem tworzenia kapitalnych kompozycji z pogranicza hip-hopu, r’n’b i popu. Dla pozostałych będzie zdziwaczałym celebrytą o wybujałym ego. Tak samo wygląda sprawa z najnowszym albumem Kanye Westa „The Life of Pablo„. Jedni dostrzegają w nim świetny materiał, inni muzyczną zabawkę w rękach wariatach.

the-life-of-pablo-kanye-west-pandora-release-date-streamDla mnie sprawa jest raczej jasna. „The Life Of Pablo” to dobry album. Lepszy niż „Yeezus„, jednak zdecydowanie gorszy od „My Beautiful Dark Twisted Fantasy” czy też „Graduation„. Pomimo tego, że czuć momentami na płycie pewne niedociągnięcia, ze względu na ciągłe zmiany zachodzące w tych kompozycjach, to jest to krążek zdecydowanie wciągający. Takie utwory jak „No More Parties in L.A.„, gdzie świetną rolę odgrywa Kendrick Lamar czy też „Famous” bądź „Highlights” udowadniają, że Pan West ma jednak nosa do dobrej muzyki.

Sam West raczej nie porywa swoim rapowaniem. Jednak bądźmy szczerzy, nigdy nie porywał. Od zawsze polegał na licznych gościach, a czołowych nazwisk i tym razem nie brakuje. Na płycie usłyszymy poza wspomnianym wcześniej Kendrickiem Lamarem m.in: Chrisa Browna, Rihannę, The-Weeknd czy też Franka Oceana. Jednak pod względem podkładów West jednak rządzi. Klasyczne hip-hopowe beaty (30 hours, Real Friends) łączą się tutaj z mrocznymi dźwiękami „Facts” oraz „Freestyle 4„, odjazdami w stylu electro muzyki z lat 90 w „Fade” czy też gospelem „Ultragiht Beam„.

A co z tymi wszystkimi dziwactwami? Okładką płyty zrobioną w Paintcie, zmianami nazwy albumu, daty premiery i w końcu zawartości krążka już po premierze! No cóż, West jest już na tyle znanym muzykiem o ugruntowanej pozycji, że może sobie na to pozwolić. Poza tym każdy ceniący się artysta musi mieć w sobie trochę z dziwaka i egocentryka. Tak jest i tym razem, a czy muzyka Kanye Westa przetrwa – czas pokaże. Ocena: 7/10.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s