Rick Ross – Mastermind

Rick RossWilliam Leonard Roberts II znany szerzej jako Rick Ross to żywy przykład, że dobre pomysły nie kończą się na debiucie. W zasadzie każdy nowy album rapera jest lepszy od poprzedniego. Debiutancki „Port of Miami” oraz następny „Trilla” sprzedały się bardzo dobrze, jednak sukces komercyjny nie szedł w parze z artystycznym, gdyż płyty te są najniżej ocenionymi. Przełom nastąpił w 2009 roku, kiedy Amerykanin wypuścił „Deeper Than Rap„. Od tego czasu krążki Rossa stoją na wysokim poziomie, tak jakby raper znalazł sposób na słuchacza.

Podczas recenzowania płyt Rick Rossa, nie sposób go porównać do ś.p. Notoriousa B.I.G.a. Nie chodzi wyłącznie o sam wygląd, ale i technikę rapowania. Gdy słucham sposób wypowiadania słów w „Nobody” czy też „Supreme” to od razu pojawia mi się przed oczami legendarny twórca „Ready To Die„. Zresztą ten pierwszy utwór jest oparty na samplu „You’re Nobody (Till Somebody Kills You” a wyprodukowany został przez Diddy’ego, który wcześniej współpracował z BIG’em. Ponadto Ross przemyca do „Mastermind” skit informujący o jego postrzeleniu (Szpanowanie, że doświadczył tego samego co jego mentor). Nie jest to zwyczajna zbieżność, Pan Roberts drugi mocno inspiruje się twórczością Biggy’ego. I zdecydowanie wychodzi mu to na dobrze, aczkolwiek mogą pojawić się zarzuty o brak własnego stylu.

mastermindCo oczywiście nie jest prawdą, bo Rick Ross ma swój styl. Nie jest on może unikatowy, gdyż mocno zainspirowany Notoriousem, ale nie można powiedzieć, że Ross zżyna z zmarłego rapera. Wróćmy jednak do samego „Mastermind„. Czuć na tym albumie sporo lat 90. Beaty odwołują się raczej do starej szkoły, co wyróżnia ten longplay od reszty swagowej stawki. Jednak nie brak i tutaj podkładów w nowocześniejszym stylu jak w „War Ready” czy też „Drug Dealer Dream„.  Dobrze dobrane są featuringi. Poza Kanye Westem i Lil’ Waynem brak tutaj głośnych nazwisk. Jest nasz imprezowy koleżka z The Weeknd, dwukrotnie pojawia się French Montana, jest też Jeezy oraz Sizzla & Movado. Każdy z nich wnosi coś ciekawego.

Rick Ross porusza się w tematyce pieniędzy, narkotyków, sławy i jeszcze raz pieniędzy. Pod względem lirycznym jest dobrze, aczkolwiek ciągle czekam na ciekawsze historie aniżeli stwierdzenie: „Cocaine worth much more than gold, nigga„. Ciekawostką jest fakt, że w utworze „What a Shame” Ross rapuje zwrotki z „Shame On A Nigga” Wu-Tang Clan.  Mocnym punktem twórcy „Mastermind” jest jego flow, które jak wcześniej wspomniałem mocno przypomina Notoriousa BIG’a.

Najnowszy longplay Rica Rossa to materiał dobry, aczkolwiek nie rewelacyjny. Inspiracje latami 90 i twórczością The Notoriousa BIG’a wyszły temu materiałowi na dobre. Jednak słyszałem w tym roku znacznie lepsze i bardziej innowacyjne rapowe płyty. Ocena: 7/10.

Posłuchaj

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s