ZAMILSKA – Untune

1zamilskaHype na ZAMILSKĄ rozpoczął singiel „Quarrel„. Piosenka szturmem wdarła się do świadomości wielu słuchaczy i mediów, które temat techno traktowały po macoszemu albo w stopniu zerowym. Utwór ten co prawda nie wprowadził niczego nowego do gatunku, jednakże połączył w sobie modną w ostatnim czasie dla techno stylistkę w takim stopniu, że końcowy efekt brzmi świeżo. Duża w tym wszystkim także zasługa teledysku, który wykorzystuje zlepki zdjęć wykorzystywanych w świecie mody. Udany singiel sprawił, że droga do sukcesu debiutu znacznie się skróciła.

Płyta „Untune” tak jak singiel „Quarrel” nie jest materiałem odkrywczym. ZAMILSKA na tyle dobrze operuje ogranymi schematami, że całość brzmi nadzwyczaj dobrze. Autorka płyty, z którą miałem okazję rozmawiać wydaje się być osobą entuzjastycznie zapatrującą na muzykę. Czuć to na tym longplayu. Utwory Natalii Zamilskiej łączą w sobie pewną surowość i chropowatość brzmienia z pewnego rodzaju tanecznością. Basy przypominają mi ostatnie dwa albumy grupy Liars. Poza tym panujący na płycie mroczny klimat przypomina mi ten z nagrań Laurel Halo. To nie jedyne inspiracje wyczuwalne na tym wydawnictwie, gdyż znajdziemy tutaj także odniesienia do Andy’ego Stotta czy też Perca.

untune zamilskaPłyta toczy się tempem jednostajnym. Na „Untune” słychać sporo klawiszowych zgrzytów, które powodują, że przed oczami staje mi industrialny widok Śląska. Być może to pozostałość po minionym Tauron Festiwal Nowa Muzyka, lub efekt zamierzony, gdyż Natalia Zamilska z pochodzenia jest Ślązaczką. Podobają mi się na płycie warstwy wokalne, które łagodzą ciężkość oraz duszność kompozycji. Ponadto na plus płyty należy zapisać produkcję, która powoduje, że płyta nie brzmi jednostajnie, nie nuży i jest całkiem przejrzysta.

Póki co nie dostrzegłem jeszcze następców ZAMILSKIEJ. Jednak to nie koniec, gdyż sama autorka już zrobiła następny krok wydając klika dni temu „Quarrel 2”. Z pewnością będzie ciekawie, gdyż za sprawą zachodnich wykonawców i od teraz ZAMILSKIEJ gatunek techno przeżywa drugą młodość. Warto sprawdzić „Untune” ze względu na detale, przejrzystą produkcję oraz łączenie parkietowości z dusznym klimatem. Jeżeli nie jesteście przekonani do techno to ta płyta wam powinna w tym pomóc, tak jak było to w moim przypadku. Ocena: 7/10.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s