Eminem – The Marshall Mathers LP 2

Eminem-WallpaperPisząc o najnowszej płycie Marshalla Mathers znanego szerzej jako Eminem należy powiedzieć głośno jedną rzecz. Ta płyta ma się nijak do wydanego 13 lat temu „The Marshall Mathers LP„. Tamten krążek to album już klasyczny, legendarny. Esencja hip hopu lat 2000. Najlepszy w karierze Eminema. Ten poziom nie został już nigdy powtórzony, także i tym razem to się nie udało. Cała ta zajawka kontynuacją tamtej płyty to raczej zabieg stricte marketingowy aniżeli artystyczny. Któż z nas nie chciałby starego, dobrego Eminema? Poza niewielkimi nawiązaniami w postaci skitu „Parking Lot„, który jest inną wersją rabunku z „Cryminal„, wrzucenia kawałka beatu z „The Real Slim Shady„,  sposób rzucenia słowa „Criminal” w „Rhyme or Reason” oraz samej okładki to nie za wiele tutaj śladów albumu z 2000 roku.

Popularny Shady nigdy nie zrezygnuje z bycia celebrytą w stylu MTV. To mu daje chleb, bardzo dużo chleba. Na „The Marshall Mathers LP 2” wykorzystał całą gamę zabiegów znanych z poprzednich krążków rapera tylko po to by sprzedać jak największą ilość kopii. Sam przyznaje bez żadnej ściemy to w 3 utworze na najnowszym LP: „The last Mathers LP done went diamond, this time I’m predicting this one will go emerald„. Stąd nie dziwi obecność na płycie Rihanny czy też hajpowanej przez Shady’ego Skylar Gray. W końcu ich wspólne duety zadziałały. Dlaczego nie spróbować tym razem? Dlatego też bliżej tej płycie do ostatniego „Recovery” aniżeli nie odżałowanego „The Marshall Mathers LP„.

free-download-eminem-the-marshall-mathers-lp-2Jednak nie wszystko na tej płycie jest złe. Ba, nawet sporo momentów Shady’emu wyszło. Ponad 7 minutowy opener „Bad Guy” oparty na ciekawym podkładzie dobrze się zaczyna, jednak z czasem Eminem wraca do podniosłego rapowania znanego z dwóch ostatnich albumów. „Rhyme or Reason” to już wersja tego dowcipnego Shady’ego, który porywa słuchacza. Niestety kolejny „Much Better” już tego nie robi a „Survival” nagrany w rockowej konwencji to po prostu kolejny hit dla MTV. „Legacy” to typowa eminemowa ballada, która znajduje się na KAŻDYM krążku rapera z Detroit. „Berzerk” czyli przeróbka Beastie Boys jest nieco przekombinowane. Na szczęście zaraz po nim jest „Rap God„, chyba najlepszy utwór na płycie. Fajny podkład idealnie się łączy z genialną nawijką Shady’ego, któremu wszystko wychodzi. Na minus jednak wpływa fakt, że jest on za długi. Jak większość utworów na płycie. Dalej Eminem postanawia śpiewać w „Stronger Than I Was” oraz obrzydzać życie Rihanną w „The Monster„. „So Far” to kolejne nawiązanie do rocka lat 80. Eminem chyba zapomniał, że to już na tej płycie było. Umiarkowanie dobry jest utwór „Love Game”, którego obecność Kendricka Lamara niestety nie ratuje. Jednak propsuje, gdyż jest tutaj imprezowy potencjał. „Headlights” wolę przemilczeć ze względu na jęczącego kolesia z Fun. Całość kończy miałkie „Evil Twin”.

Na prawdę szkoda, że Eminem traci swój potencjał na pierdoły. Dla tych, którzy liczyli na udany sequel „The Marshall Mathers LP” mam złą wiadomość. Jest to płyta co najwyżej średnia, której daleko do kapitalnego LP z 2000. Ocena: 5/10.

Posłuchaj

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s