Tame Impala – Lonerism

lonerism tame impalaO australijskim projekcie Kevina Parker napisano chyba już wszystko, mimo to również dołożę swoją cegiełkę.

Rok 2012 był obfity w sporą ilość świetnej muzyki. Spóźniona recenzja Tame Impali wynika głównie z tego, że około 60-70 % ostatniego roku spędziłem na jaraniu się tym co najlepsze w muzyce hiphopowej i r’n’b. Gitary niestety przegrały na rzecz syntezatorów i majka. Dopiero pod koniec roku zacząłem ogarniać wszelkie zajawki z gatunku, który stanowi genezę tego bloga. Shame on me.

Ok, koniec biadolenia. Czym sobie „Lonerism” zasłużył na te wszystkie pochlebne oceny blogosfery i portali niezalowych? Na myśl jako pierwsze przychodzi stwierdzenie, że od dawna nie mieliśmy do czynienia z płytą, która tak jak „Lonerism” celebrowała by radosną twórczość The Beatles z drugiej połowy lat 60. Słuchając tych utworów mamy wiele skojarzeń z czwórką z Liverpoolu. Około 3/4 materiału płyty jest nasycona beatlesowskim podejściem do tworzenia muzyki. Natomiast reszta to wpływy innych bandów z lat 60. i 70. z The Doors na czele oraz elementy tak zwanej nowoczesności.

Wpływy mam za sobą. Teraz troszkę więcej szczegółów dotyczących zawartości. Po pierwsze muszę przyznać, że najbardziej w tym materiale podoba mi się mocno wyeksponowana perkusja. Za każdym razem to powtarzam ,ale zrobię to jeszcze raz jeżeli ktoś nie czyta na bieżąco moich recenzji. Uwielbiam dobre i podkreślone bębny. Nie dla każdego materiału jest to zawsze plusem, w tym przypadku jednak jak najbardziej tak. Wsłuchajcie się w końcówkę „Music To Walk Home By” a zrozumiecie o co mi chodzi. Poza tym podoba mi się psychodelia, która została tutaj wytworzona. Dobrym przykładem jest „Nothing That Has Happened So Far Has Been Anything We Could Control”. Co jeszcze? Wstawki gitarowe, fajne synthy, dobry bas, świetne melodie – wszystko palce lizać.

Krótko podsumowując. „Lonerism” Tame Impali to album kompletny, dobry w odbiorze, psychodeliczny i stanowiący podsumowanie lat 60. Co prawda nic nowego Australijczycy nie wymyślili, ale cały ten hype jak najbardziej uzasadniony. Będzie ścisła czołówka. Ocena: 9/10.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Tame Impala – Lonerism

  1. Pingback: Muzyczne podsumowanie roku 2012: Albumy « Paweuu Alternativ Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s