Drekoty – Persentyna

drekoty_persentynaJakiś czas temu pisałem o zespole Drekoty jako godnym polecenia. Opisywana wtedy EP-ka zapowiadała coś ciekawego na polskiej scenie niezależnej. Pora skonfrontować postawioną wcześniej tezę z materiałem na debiutanckim albumie zatytułowanym „Persentyna”.

Czy dalej jest ciekawie? Z całą pewnością mogę powiedzieć, że jest ciekawiej. Grupa składająca się z trzech zdolnych pań zanotowała ogromny progres biorąc pod uwagę wcześniejsze EP-ki. Oczywiście materiał był wtedy znacznie mniejszy, jednak piosenki, które były na EP-ce i znalazły się również na albumie brzmią teraz znacznie lepiej. Zwłaszcza utwór „Poddania”, który został lepiej dopracowany.

Co natomiast z resztą utworów? „Persentyna” to album wielokolorowy, przepełniony wieloma różnymi melodiami. Openerowy „Listopad” to zabawa z elektroniką, być może jeden z najlepszych utworów na płycie. W mocno klimatyczny sposób wprowadza nas w krążek grupy Drekoty. Natomiast biorąc pod uwagę bogactwo brzmienia to na głowę bije wszystkie utwory kawałek „Skrzypię”, który ma w sobie trochę z jazzu, trochę indie-popu a końcówka utworu zahacza o bardziej rockowe klimaty. W piosence „Tramwaj” czuć punkrockową zawziętość, natomiast singlowe „Za” sprawia wrażenie jakby było nagrane przez damską Ściankę. Warto także odnotować, że w pod koniec utworu „Szary” Drekoty serwują słuchaczowi berlińskie rytmy techno lat 90.

Mimo to największe wrażenia towarzyszyły mi przy odsłuchiwaniu utworu „Powrót”. Jest to najlepsza piosenka na albumie. Najbardziej melodyjna a zarazem najciekawsza i z zdecydowanie z najlepszym tekstem. Teksty nie są mocną stroną tej płyty. Są pełne niejednoznaczności i tajemniczości co jest, oczywiście zaletą, jednak nie w tym przypadku. Drugim aspektem, który działa na minus albumu jest nierówny materiał. Są momenty ciekawe, dobre, ale zdarzają się dłużyzny, zwłaszcza pod koniec. Jeżeli chodzi o kwestie techniczne to pod względem brzmienia jest bardzo ładnie, gorzej natomiast z wokalem, który w większości piosenek stoi na średnim poziomie. Pomijając te uszczerbki to mogę z całą pewnością powiedzieć, że to udany debiut i szkoda, że większość zespołów na polskiej scenie nie zaczyna tak jak Drekoty. Ocena: 6/10.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Drekoty – Persentyna

  1. „Teksty nie są mocną stroną tej płyty. Są pełne niejednoznaczności i tajemniczości co jest, oczywiście zaletą, jednak nie w tym przypadku” – ale dlaczego NIE W TYM PRZYPADKU? jakie trzeba spełniać warunki, żeby było to zaletą? 😉

  2. Myślę, że nie istnieją jakieś pewne normy czy też warunki, które musi spełniać tekst piosenki by był uznany za dobry. Teksty, które prezentują Drekoty dla każdego będą czymś innym. Na „Persentynie” znajduje się kilka piosenek, które tekstowo trafiają do mnie. Reszta jednak już nie, są dla mnie osobiście zbyt momentami przekombinowane, przerysowane i zbyt zagmatwane. Możliwe, że niektórym dałem za mało czasu by mnie do siebie przekonały. Jednak czy w muzyce nie chodzi o to by po pierwszym przesłuchaniu powiedzieć „hej to jest właśnie to”? 😉

    Co do nazwy, to uważam, że jest kapitalna, zapada w pamięci i to dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s