Kendrick Lamar – Good Kid, m.A.A.d City

Dobry dzieciak, w złym mieście. Kendrick Lamar – hiphopowe odkrycie roku.

Hip-hop odkrywany jest na nowo. Stara łatka człowieka ulicy idzie do lamusa, teraz raper jest przede wszystkim artystą. Stare, dobre biadolenie, że damy radę zostało zastąpione filozofią hedonizmu. Rap się zmienia. To dobrze, gdyż ta zmiana jest tak na prawdę rozwojem. Dla starej generacji raperów pozostaje się przystosować bądź zmienić zajęcie (może produkcja?). Amerykański hip-hop przeżywa bogaty wysyp młodych, zdolnych i co najważniejsze oryginalnych. Dla udowodnienia tej tez wystarczy podać takie nazwiska jak A$AP Rocky, Tyler The Creator, The Weeknd. Jednak jest ktoś, kto bije ich na głowę. To Kendrick Lamar.

Ten 25-letni skurczybyk gdy miał zaledwie 8 lat ocierał się o 2PAC’a w teledysku do „California Love”. W wieku 22- lat miał już 3 oficjalne mixtape’y. Zainteresował się nim sam Lil Wayne. Nagrywał z Lady Gagą, Drake’em. Bez wątpienia spotkał na swojej drodze właściwych ludzi co przełożyło się na jego późniejszą twórczość. Nie bez znaczenia pozostaje także jego pochodzenie. Compton – czyli miasto, którego główną wizytówką jest wysoka liczba zabójstw, gangów i… N.W.A. Teraz już chyba dla każdego jest zrozumiała ta nazwa płyty.

„Good Kid, m.A.A.d City” to kawał dobrego hip-hop’u. Raczej nie znajdziemy tutaj niczego nowego. Jednak biorąc pod uwagę ogromną liczbę nic nowego nie wnoszących płyt hip-hopowych to można na to przymknąć oko. Zwłaszcza, że Lamar i podkłady na „Good Kid, m.A.A.d City” to jedność, dosłownie. Jest to dopiero jego drugi album a on już wypracował swój własny styl. Nie jest to zwykłe nawijanie do kolejnego bitu, który zapodał nam producent. Ta płyta to wartość sama w sobie.

Na CO należy zwrócić uwagę słuchając „Good Kid, m.A.A.d City”? Na życiowe rozkiminy w „Sing About Me, I’m Dying Of Thirst”. To najdłuższy utwór na albumie (12 minut) składający się z dwóch części i każda świetna.

„This is the life of another girl damaged by the system”

Po drugie świetne teksty. Koleś ma dar przekonywania, potrafi ująć sedno w kilku słowach. Mała próbka możliwości Kendricka:

„I wonder if I’ll ever discover
A passion like you and recover”

„I hope the universe love you today
cause the energy we bringing sure to carry away”

Po trzecie zajebistość „Backseat Freestyle”. Szczególnie interesujące intro i outro utworu, gdzie Lamar porównuje się do Martina Luthera Kinga.Poza tym wprowadza nowy lans na ilość zapalniczek.

„Martin had a dream
Martin had a dream
Kendrick have a dream

Po czwarte podkłady. Mają one swój niezwykły klimat. Na szczególną uwagę pod tym względem zasługuje „Good Kid”, gdzie swoje palce maczał Pharrell Williams. Jednak reszta wcale nie jest gorsza. Ostatnią kwestią jest kończący dzieło „Compton” z udziałem samego Dr. Dre. Po tej piosence określenie „Straight outta Compton, crazy motherfucker named Ice Cube” nabiera nowego wymiaru.

Małe podsumowanie na koniec. Świetne podkłady, jeszcze lepsze teksty, specyficzny klimat plus talent Lamara to główne atuty tej płyty. Zdecydowanie najlepsze hip-hopowe dzieło tego roku. Ocena: 9/10.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Kendrick Lamar – Good Kid, m.A.A.d City

  1. Pingback: Muzyczne podsumowanie roku 2012: Albumy « Paweuu Alternativ Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s