Violens – True

Tylko prawdziwy malkontent powie, że w tym roku brakuje dobrych płyt. Grupa Violens udowadnia, że jest inaczej wydając trzeci album, który okazuje się najlepszym ich dziełem w dorobku.

„True” to zdecydowanie jedna z lepszych płyt jakie dane było mi słuchać w tym roku. Zapoznałem się z nią już parę tygodni temu, ale by o niej cokolwiek sensownego napisać musiałem sobie wyrobić zdanie notorycznie słuchając cały album od „Totally True” do wieńczącego dzieło „So Hard To See”.

Już pojawiające się w sieci single zapowiadały bardzo ciekawy album. I nie było żadnej przykrej niespodzianki, gdy przesłuchałem całość. „True” to bardzo miły w odbiorze, lekki, troszkę smętny, troszkę radosny album oparty o fajne gitarowe brzdąkanie. Dzięki specyficznemu wokalowi Jorge’a Elbrechta i Iddo Arada całość ma niepowtarzalny klimat zamglonej, tajemniczej wyspy, którą można odkrywać codziennie na nowo. Dobrze powie ten, kto uważa, że to fajny album na lato, ale nie będzie w błędzie także osoba, która będzie zakochiwać się w tych utworach podczas jesiennych, deszczowych wieczorów.

Poza typowo indie-popowymi balladami mamy tutaj także do czynienia z bardziej energicznymi utworami takimi jak: „All Night Low”, gdzie Vilolens pokazuje wyjątkowo ostrego pazura wprowadzając troszkę punkowej rebelii. Podczas odsłuchiwania „True” nuda nas nie dopadnie, w pełni gwarantuje. Oj czuje, że dzięki takim utworom jak „When to Let Go”, „Unfolding Black Wings” czy też „Sariza Spring” będzie pierwsza dziesiątka roku 2012. Ocena: 9/10. A jak by, że inaczej?

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Violens – True

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s