Bon Iver – Bon Iver

Justin Deyarmond Edison Vernon, nasz amerykański drwal z gitarą wydaje w końcu drugi album, na który tak bardzo czekałem. 

Pamiętamy doskonale przecież 2008 rok i jego debiutancki album For Emma, Forever Ago. Zbiór świetnych piosenek pełen emocji, uczuć i łapiących za serce melodii. Rozpisywałem się już na ten temat dwa lata temu i lubię czasami wrócić do tej płyty. Jednak w tym roku pan Vernon zaproponował nam coś w końcu nowego. I nie mówię tutaj o żadnym kawałku nagranym z Kanye West’em.

Nowy album nazwany po prostu „Bon Iver” będzie promowany przez utwór Calgary, jednak czy to faktycznie najlepszy materiał na singiel? Już na początku mamy świetny utwór zatytułowany „Perth”, gdzie usłyszeć można elektryczną gitarę, trochę trąbek  oraz bębny pełną gębą. Jednym słowem, melodia jest bogatsza względem poprzedniego wydawnictwa, gdzie królował anielski głos Vernona i jego akustyczna gitara. Oczywiście Vernon dalej ma świetny głos, jednak nie wyczuwa się w nim już tego smutku i bólu, który towarzyszył nam na For Emma, Forever Ago. Gitara akustyczna dalej ma swoją rację bytu, chociażby w tracku numero 2 i 3.Zwłaszcza 3 o tytule Holocene ma fajny początek.

Słuchając tej płyty mam jednak pozytywne odczucia co do tych utworów, mimo, że brakuje tej chemii, która pozwalała by mówić o kolejnym genialnym dziele to jestem zadowolony. Bon Iver, wciąż trzyma poziom, wciąż intryguje, zaciekawia i po prostu sprawdza się. Za każdym razem jak puszczam Bon Iver to ciągle zadziwia mnie to jak ten album szybko przewija się przez moje uszy, czuje pewien niedosyt, który sprawia, że przez następne kilkadziesiąt miesięcy będę czekał na jego trzeci album. Idealna niedziela to czas spędzony z kimś wyjątkowym, w wyjątkowym miejscu dodatkowo umilony przez muzykę Bon Iver. Ocena: 7/10.

posłuchaj.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Bon Iver – Bon Iver

  1. No w cholerę się spóźniasz z recenzją, skoro premiera płyty dopiero za dwa tygodnie. 🙂

    „Released: June 21, 2011”

  2. faktycznie, cały czas byłem przekonany, że premiera była w kwietniu. ale jajca teraz wyszło jaki jestem szyderczy, że nie kupuje oryginalnych płyt. 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s