Skuteczne strachaki, czyli 15 horrorów, które trzeba zobaczyć. Część pierwsza.

Muszę się przyznać, że jestem dużym fanem filmów grozy. Najbardziej cenię sobie klasykę gatunku, świetne lata 30, koniec lat 60, przełom lat 80 i 90, no i czasem jestem w stanie wyłowić jakąś perełkę nakręconą niedawno. Aczkolwiek obecnie panuje tendencja wracania do klasyki i kręcenia nieskończonej ilość sequeli, prequeli, remak’ów itd. Przykład? Chociażby ostatnie remake’i takich klasyków jak: Halloween, Friday 13th, Nightmare on Elm Street. Poziom tych filmów raczej jest niski bo bazuje głównie na trzech zasadach: więcej efektów specjalnych, więcej krwi i więcej cycków. Spróbuję więc przedstawić wam 15 horrorów, które moim zdaniem są klasą samą w sobie. Będzie ciężko, bo tych filmów znam dużo więcej. A więc zapraszam do lektury części pierwszej mojego zestawienia, a później do oglądania.

Alien / Ósmy pasażer Nostromo (1979). Film opowiada historię załogi statku Nostromo. Załoga, która wraca na Ziemię z zapasem rudy zostaje przebudzona, gdyż statek otrzymał nieznany sygnał z księżyc planety w układzie Zeta 2 Reticuli. Postanawiają to sprawdzić, niestety podczas eksploracji księżyca dochodzi do wypadku, jednemu z członków załogi przylepia się dziwna forma życia do twarzy. Kane z nieznanym obiektem na twarzy zostaje zabrany na statek, gdzie reszta załogi próbuje zdjąć z niego owego osobnika. Niestety nie jest to możliwe z powodu kwasu, który płynie w jego żyłach. Wkrótce jednak obca forma umiera a Kane przebudza się. Lecz to nie koniec podczas wspólnego posiłku Kane zaczyna się dziwnie czuć. Z jego klatki piersiowej wydostaje się mały obcy, który szybko zmyka do kanałów wentylacyjnych. Od tego momentu załoga będzie musiała sie zmierzyć z obcym pasażerem Nostromo.

Jeżeli ktoś jeszcze nie widział, to koniecznie musi zobaczyć ten film. Jest to klasyka horroru sciencie-fiction, sam film doczekał się wielu kontynuacji (dobrych co najważniejsze!) a postać Obcego stała się niemal kultowa. Można było ją zobaczyć w komiksach, grach komputerowych by później skojarzyć go z predatorem w filmach Alien vs. Predator. Ja sam jestem fanem całej serii, a pierwszą część uważam ze najlepszą. Mimo, że od premiery mija już ponad 30 lat to film nadal budzi mój podziw. Ridley Scott oddał idealnie klimat pustej przestrzeni kosmosu. Każdy późniejszy reżyser próbował inaczej wykorzystać Obcego jako niezniszczalnego, Ridley Scott zrobił to najlepiej wykorzystując to czego najbardziej boimy się najbardziej, czyli tajemniczości. Postać Obcego będzie gdzieś tam przemykać, po kolei likwidować kolejnych członków załogi i do samego końca nie będziemy wiedzieć, z czym mamy do czynienia. Warto również zwrócić na grę Sigourney Weaver, która dzięki serii stała się gwiazdą na skalę światową.

Co dalej? Warto zobaczyć Drugą część, którą nakręcił James Cameron. Jest to już inny film, jednak wciąż trzymający poziom. W trzeciej części nakręconej przez Davida Finchera można doszukiwać się zwróceniu się w stronę pierwszej wersji. Także polecam. Czwarta część to już gwiazdorska obsada i komputerowe efekty, w ramach ciekawostki można zobaczyć. Nie polecam natomiast serii Alien vs Predator, która jest już zupełnie czymś innym. Ośmy pasażer Nostromo oceniam na 10/10 i proponuje każdemu spragnionemu dobrych wrażeń.

An American Werewolf in London / Amerykański wilkołak w Londynie (1981). Dwójka amerykańskich studentów podróżuje po Anglii. Z faktu, że są studentami to włóczą się po pastwiskach, śpią pod gołym niebem i poruszają się od wioski do wioski. Jednak pewnej nocy ujrzeli na polanie dziwnego zwierza. Okazało się, że był to wilkołak, który zaatakował dwójkę przyjaciół. Jeden z nich ginie, David, który przeżył trafił do szpitala. Gdy wraca do zdrowia zatrzymuje się u pielęgniarki Alex, która go przygarnia. David z czasem dowie się, że w wyniku ataku wilkołaka sam zamienia się w owego stwora przy pełni księżyca.

Nie może zabraknąć w zestawieniu filmu o wilkołakach. Jednego upalnego lata zapoznawałem się z filmami o tej tematyce i Amerykański Wilkołak w Londynie wydał mi się najciekawszą pozycją. Na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim scena ataku wilkołaka na dwójkę studentów. Oświetlenie i nasze domysły same budują napięcie tej świetnej sceny. Nikt z nas nie chciałby wtedy być na tym trawiastym pastwisku. Mogą nas czasem odrzucać efekty specjalne, jednak klimat zamglonej Anglii, świetne zdjęcia i atmosfera całej sytuacji nadrabiają zaległości w materii efektów specjalnych. Ocena: 7/10.

Z filmów o podobnej tematyce polecam przede wszystkim pierwszy film o wilkołakach, mianowicie The Wolf Man z 1941 z Belą Lugosi, który gra cygana zamieniającego się w wilkołaka. Poza tym dobry jest film o tytule „Wolf” z 1994 roku, z Jackiem Nicholsonem. Niedawno też w kinach można było oglądać The Wolfman z Anthonym Hopkinsem. Warto również zobaczyć, film świetnie trzyma w napięciu.

Braindead / Martwica Mózgu (1992). Wszystko zaczyna się od szczuro-małpy. Trzymana w nowozelandzkim zoo gryzie matkę głównego bohatera Lionela. Matka, która trzyma pod kloszem syna szybko zamienia się w zombie i zaczyna zagrażać otoczeniu. Choroba nieopatrznie dalej się przenosi i co raz więcej ludzi zaczyna delektować się ludzkim mięsem. Jedynie Lionel i jego latynoska dziewoja mogą zatrzymać poszerzającą się epidemię.

Na wstępie muszę powiedzieć, że ten film nie jest typowym horrorem a jedynie czarną-komedią, w której krew płynie rzeką a mózgi, ciała ofiar co chwile fruwają w strzępkach. Mnóstwo świetnych gagów, połączonych z elementami horroru. Świetne sceny z księdzem „karate”, rodzinka zombie żyjąca w piwnicy głównego bohatera, postać szczuro-małpy, scena z wyprowadzeniem dziecka-zombie na spacer oraz finałowa walka w domu z matką gigantem. Wiem, brzmi to mocno absurdalnie. I taki ten film właśnie jest. Pełen absurdów, kiczu oraz krwi. Co nie sprawia, że jest żenujący tylko stanowi ciekawe rozwiązanie na nudny wieczór. Ocena: 8/10.

Dracula (1931). Film jest oparty na opowiadaniu Brama Stokera. Prawnik Ranfield wyrusza do Transylwanii by podpisać z tamtejszym hrabią Draculą umowę o kupnie ziemi. Okazuje się jednak, że hrabia nie jest człowiekiem a wampirem, który żywi się krwią oraz  potrafi zamieniać się w zwierzęta. Wkrótce Hrabia Dracula wyrusza do Londynu, gdzie spróbuje uprowadzić młodą Lucy.

Wiem o tym, że nie wszyscy lubią stare filmy. Jednak moim zdaniem mają one w sobie to coś. I mimo, że brak tu efektów specjalnych a wszystko bazuje na naszej wyobraźni to szczerze mogę polecić ten horror z lat 30. Fenomenalną kreacje stworzył tutaj Bela Lugosi.Pamiętne „I’m Dracula”.  Dla tego emigranta z Węgier, który nie potrafił mówić po angielsku jeszcze poprawnie była to życiowa rola. Lugosi nawet sobie zażyczył by pochowano go w stroju wampira. Poza tym film ma wyśmienity, mroczny klimat. I mimo, że już nie straszy to warto go zobaczyć chociażby ze względu na Belę Lugosi. Ocena: 9/10.

Co jeszcze? Powstało multum filmów o wampirach, seriali itd. Większość to chłam oczywiście. Już w latach 80 wizerunek wampirów zmierzał w stronę człowieka aniżeli potwornego krwiopijcę. Nawet David Bowie zagrał wampira. Z filmów o tej tematyce szczerze mogę polecić Niemieckiego Nosferatu, Bram Stocker Dracula z gwiazdorską obsadą oraz warto zapoznać się także z filmem o tytule Wywiad z Wampirem.

Evil Dead / Martwe Zło (1981). Grupka młodych ludzi zatrzymuje się gdzieś w lesie w małym, drewnianym, opuszczonym domku. Ash i Scott znajdują w piwnicy, dziwną starą księgę oraz taśmę z nagraniem. Okazuje się, że wcześniejszym lokatorem domku był pewien naukowiec, który badał księgę umarłych. Przyjaciele postanawiają przesłuchać taśmę, jednak podczas słuchania nagrany głos wymawia pewne zaklęcie, które budzi do życia złą siłę. Przebudzone zło zaczyna atakować narybek, który będzie musiał wytrzymać do rana by przeżyć.

Najmocniejszym punktem tego filmu z pewnością będzie praca kamery, nie dowiemy się co kryje się pod złem, który zabija i wprowadza w opętanie uczestników podróży. Będzie nas gonić po lesie, osaczy nas w domu, przybierze najróżniejsze formy. Film w tym roku obchodzi 30-lecie premiery, jednak jak już wspominałem w wstępie filmy z tego okresu stoją na wysokim poziomie, czego wybitnym przykładem jest Evil Dead. Oglądając ten film czułem się jak bohaterowie, razem z nimi czekałem na wschód słońca, który miał być wybawieniem. Na ogromne brawa zasługują dwaj panowie: Sam Raimi, który wyreżyserował ten klasyk oraz Bruce Campbell odtwórca Asha. Pierwszy z nich wytworzył świetną atmosferę, już zaczynamy się bać gdy wiatr tupocze drzwiami. Natomiast Campbell zagrał na tyle dobrze, że mimo, że ten film oglądałem parę lat temu to wciąż pamiętam jego świetna grę. Ocena: 8/10.

Co jeszcze? Film doczekał się dwóch kontynuacji. Wiele osób ceni mocno drugą część, która mimo tego, że nazwana Evil Dead 2 nie pokazuje dalszej części historii a jedynie przedstawia ją na nowo w bardziej humorystyczny sposób. Trzecia natomiast prowadzi nas do średniowiecznych czasów, gdzie znalazł się Ash. Cała trylogia Evil Dead jest warta zobaczenia.

The Exorcist / Egzorcysta (1973). Mała Regan zaczyna nagle się dziwnie zachowywać, zdesperowani rodzice poszukują pomocy u lekarzy jednak nie zdaje to skutku. Do dziewczynki przybywa Ojciec Merrin, tytułowy egzorcysta, który wraz z Ojcem Karrasem spróbują wypędzić diabła, który siedzi w młodej dziewczynce.

Film ten można powiązać z Dzieckiem Rosemary oraz Omenem. Rozpoczął on dyskusje na temat opętania oraz samych egzorcyzmów. Film ten zawierał wiele drastycznych scen, jak na tamte lata, które budziły ogromny strach. Do tej pory film wzbudza podziw i ciekawi historią, która jest opowiedziana. Na szczególne wyróżnienie zasługuje również charakteryzacja małej Regan, która zostaje opętana. Wzbudza ona pewne poczucie nie komfortu przez swoje agresywne, wulgarne zachowanie. Film nawet został uhonorowany oscarem. Ocena: 10/10.

Co dalej? Z pewnością mogę polecić Egzorcyzmy Emily Rose,  jest to nowszy film, który ma na prawdę dobry poziom.

Frankenstein (1931). Kolejny klasyk kina. Fabuła oparta na powieści Mary Shelley. Historia szalonego naukowca doktora Frankenstaina, który pragnie stworzyć życie. Wykrada on wraz ze swoim pomocnikiem ze cmentarza świeże zwłoki by z nich stworzyć ciało, jednak omyłkowo wsadzają do niego mózg przestępcy. Ożywione monstrum zaczyna wymykać się spod kontroli doktora i terroryzować pobliską wioskę.

Każdy chyba zna tą historię. Film z 1931 jest najpopularniejszą wersją. Legendarna jest już kreacja Borisa Karloffa jako monstrum. W późniejszym czasie dołączył on do Beli Lugosi’ego i wystąpili w wielu horrorach lat 30. Także dzięki niemu do monstrum przylgnęło określenie Frankenstein, które samo w sobie już brzmi groźnie. Mimo upływy wielu dekad film nadal potrafi wzbudzić nasze zainteresowanie. Już raczej nikogo nie przestraszy, jednak jest to pozycja obowiązkowa dla każdego entuzjasty kina, zwłaszcza kina grozy. Ocena: 8/10.

Co dalej można polecić? Z pewnością drugą część „Narzeczona Frankensteina”, która jest uważana za lepszą od „jedynki” a w ramach ciekawostki polecam wersję tego filmu z 1994 roku, gdzie w postać monstrum wcielił się sam Roberto De Niro.

Friday 13th / Piątek Trzynastego (1980). Grupka znajomych wybiera się na obóz nad jeziorem Crystal Lake. Jednak nie znają oni drastycznej historii tego obozu. W 1957 roku zatonął tam mały Jasone Voorhees. Rok później w tajemniczych okolicznościach ginie tam dwójka obozowiczów. To nie koniec ofiar, nie znany morderca za pomocą noża wykańcza po kolei młodych ludzi, którzy przyjechali cieszyć się wakacjami.

Z pewnością najbardziej znany slasher w dziejach. Seria doczekała się multum kontynuacji oraz wykreowała w subkulturze postać Jasona w masce hokejowej z maczetą. Dla mnie osobiście mimo znaczącego wpływu tego filmu na kino grozy, był momentami przy nudnawy. Osobiście bardziej cenię drugą oraz trzecią część sagi przygód Jasona. Przyznam, że Piątek Trzynastego jest ciekawy z tego punktu widzenia, że do końca nie wiadomo kto jest mordercą. Dla tych, którzy nie widzieli powiem tylko tyle, że mordercą nie jest Jason. Pojawia się on dopiero w drugiej części. Ocena: 7/10.

Powstało 9 kontynuacji. Można je podzielić na dwa etapy. Pierwszy, najlepszy odnosi się do pierwszych części i pokazuje nam Jasona zabijającego młokosów wokół Crystal Lake. Od około gdzieś szóstej części Jason zamienia się w zombie, kosmitę i z najróżniejszych, najgłupszych powodów wraca do życia. Z czystym sumieniem możecie zakończyć oglądanie na czwartej części. Remake z 2009 też można sobie darować.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s