Destroyer – Kaputt

Destroyer czyli Daniel Bejar wydaje swój dziewiąty studyjny album, na którym po raz kolejny udowadnia, że muzyka to jest właśnie to co powinien w życiu robić.

Płyta Kaputt rozpoczyna utwór Chinatown. I jeżeli ktoś oglądał o tym samym tytule film Romana Polańskiego to już wie, że „Chinatown to nie miejsce, a stan umysłu”. Mówię o tym dlatego, że to samo można powiedzieć o nowym albumie Kanadyjczyka nagrywającego pod określeniem niszczyciela. Niszczyciela schematów, który na swój sposób definiuje muzykę, jego wnętrze, piękno. Mimo, że to już dziewiąty studyjny album to nie czuć tu starych śmierdzących kapci. Jest świeżo, miło.

Kaputt można określić mianem spokojnego. Wydaje się, że nic się nie dzieje jednak tak na prawdę dzieje się wiele. Brzmienie jest bogate w różnorakie melodie, ciekawym dodatkiem jest pojawiający się gdzieniegdzie saksofon. Czuć wtedy Billa Clintona. Poza tym nieźle funkcjonuje w tym wszystkim bass, szczególnie warty zwrócenia pod tym względem Song for America. Teksty także stanowią dodatkowy plus: „You were born okay. Rich in name alone. Your Jesuit profile will suit The coming apocalypse!”. Sięgając po Kaputt sięgacie po chwilę wytchnienia, odpoczynku od hałasu i przemyśleń, niekoniecznie na temat jutrzejszego obiadu. Słuchać koniecznie tylko przy rozpalonych gwiazdach na niebie, lub bardzo, bardzo wczesnym rankiem. Ocena: 8/10

posłuchaj

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s