Paweuu Playlist Sierpień

Podsumowanie trzech sierpniowych kawałków gdzieś tam zasłyszanych.

The Horrors – Mirrors Image. Po Offie ciężko się dziwić by było inaczej, ale już przed samym festiwalem podczas malowania pokoju zasłuchiwałem Primary Colours. Przedstawiciele „dark music” (hie hie) może nie przeskakują tych kogo chcą naśladować w jakimś sensie (mowa o Joy Division) ale zostali wrzuceni do jednego worka z Interpolem i Editors. Mimo, że na żywo wypadli blado (całkiem możliwe, że gdyby to był koncert klubowy to byłoby lepiej) to na płycie brzmią całkiem, całkiem a opener czyli Mirrors Image w pełni zachęca do przesłuchania. Otwarcie albumu jest świetne, basowe momenty i to wejście perkusyjne wraz z przesterowaną gitarą. Brzmi to w pełni mrocznie.

Posłuchajcie

The Flaming Lips – She Don’t Use Jelly. Po koncercie w Katowicach wielu mogło sobie przypomnieć jak zajebistym zespołem jest The Flaming Lips. Teraz mogący pozwolić sobie na eksperymenty, nagrywanie Dark Side of The Moon po swojemu a kiedyś obok Nirvany i Dinosaur Jr reprezentowali grungowy punkt widzenia MTV kawałkiem She Don’t Use Jelly. Nawet wystąpili u dzieciaków z Beverly Hills 90210. Piosenka generalnie bazuje na nieskomplikowanym, ale za to chwytliwym riffie gitarowym. Dodając do tego tekst o dziewczynie robiącej kanapki bez masła mamy hit. Od tego momentu było o nich głośno a swoją klasę potwierdzali jeszcze wielokrotnie dobrymi albumami i paroma równie mocnymi hitami. She Don’t Use Jelly ma w sobie nutkę sielankowości i pewnej naiwności. Dobrze się słucha tego kawałka w chwila zupełnie nic nie znaczących. Myślę, że w tej prostocie jest tak skomplikowana finezja pana Wayne’a Coyne’a.

Posłuchajcie

Eagles – Hotel California. Oglądając teledysk z ojcem na… uwaga… TV Silesia, gdzie można posłuchać mocarnych śląskich szlagierów pan domu zaskoczył mnie rzuconym hasłem „Led Zeppelin?”. Hardkor. A sam Hotel California jest z okresu świetności Eagles i pachnie nutką smogu, palmy i gorących wakacji oraz przywołuje skojarzenia z ciepłym wieczorem gdzieś na oświetlonej ulicy pełnej ludzi szwendających się to tu, to tam. I nie jest to typowy rockowy wyjadać a raczej fajna, miła ballada, która sobie zasłuchiwałem przed zaśnięciem ostatnimi czasami. Poza tym piosenka idealnie także spasowała z czasem kiedy spoglądałem na bujającego się Davida Duchovnego po ulicach Los Angeles.

posłuchaj

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Paweuu Playlist Sierpień

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s