The Raveonettes – Whip It On

Mam dobrą wiadomość dla fanów The Raveonettes. Na Offie będą mieli wystarczająco dużo czasu by zagrać tę płytę 3 razy.

hehe jak to śmieje się Jacek Gmoch. Taki żarcik na start. Debiutancka płyta duńskiego duetu zawiera 8 kompozycji i żadna nie trwa dłużej niż 196 sekund. Płytę słucha się bardzo szybko nie tylko ze względu na krótkie utwory, których też nie ma za wiele. Kompozycje toczą się w szybkim tempie. Jest głośno, momentami jazgotliwie. Krążek trzeba przyznać jest dobry. Utwory brzmią jakby były wyrwane z jakiegoś klasycznego amerykańskiego filmu. Koleś w przetartych jeansach podjeżdża swoim starym Dodge’m pod typową hamburgerową restauracje. Tam czeka na niego już jego dziewczyna kelnerka, która dopala papierosa i przelicza dzisiejszy napiwek. Po czym szybko odjeżdżają szosą gdzieś na zachód. Różne tego typu skojarzenia mi towarzyszą przy odsłuchaniach Whip It On. A Oni też chyba starają się kreować na takich żywcem wyrwanych z filmów Quentina Tarantino.

Debiutancka płyta uchodzi za najlepszą w ich dyskografii. Można powiedzieć, że łato jest wytworzyć specyficzny, fajny, coolerski klimat przez 20 minut bo dalsze ich płyty już nie osiągnęły tego poziomu. Mimo to, nie ma biedy i przez godzinny koncert powinni wytworzyć przyzwoitą atmosferę i dać frajdę ludziom, którzy za to zapłacili. Nie ma co pisać więcej. Płyta trwa tyle co przyrządzenie hamburgera z podwójnym serem dla kilku osobowej rodziny. Warto jednak znać, bo to już niemal klasyk z 2002 roku. A też dzieło męsko-damskiego duetu jest godne przesłuchania.  Ocena: 8/10

posłuchajcie Beat City

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s