Mew – No More Stories Are Told Today, I’m Sorry, They Washed Away

30 stopniowe upały dają się w kość nawet największym twardzielom. I mimo, że ostatnie dni to głównie popijanie zimnego piwa przed telewizorem w którym gościli macho piłkarze z hiszpanii, brzydale z holandii oraz inni, oglądanie filmów Tima Burtona na przemian z filmami w których brał udział Johnny Deep to gdzieś w tle zawsze ciupali Duńczycy z Mew.

Sam zespół nie był mi zbyt znany wcześniej. Poznałem ich parę piosenek rok temu na pewnej składance, ale nigdy nie skusiłem się na przesłuchanie całości. Jak zwykle zrobił to Pan Arturo, który co jakiś czas rzucał w piątki wieczorem wykonawców mówiąc: „słuchajcie”. Tych zagranicznych sprawdzam. I tak przebrnąłem przez twórczość Mew. Zacząłem niechronologicznie. I im szedłem dalej tym lepiej było. Dobrnąłem do 2003 roku. Frengers jest płytą dla której mówię mocno tak, na And the Glass Handed Kites z 2007 troszkę inaczej brzmią, a najnowsza płyta wydaje się być bardziej…. hmmm po prostu bardziej, bardziej, bardziej. Jedno jest pewne kolesie trzymają poziom na każdej płycie.

Ciężko mi porównać brzmienie tej płyty. Jest tu troszkę jakby nowej Menomeny, jest troszkę baśniowych dźwięków Skandynawii, jest trochę energii, chwytliwych riffów, i całkiem fajnych bębnów. Nie chce za bardzo bawić się w wyróżnianie jakiś pojedynczych piosenek. To tak jak typowanie, który piłkarz Hiszpanii dał najwięcej drużynie. Z pewnością fani dobrej muzyki typu: klimat, gitara, klawisz, fajny wokal, fajne melodie będą zadowoleni. Nie jest to płyta trudna, miła w odbiorze. Wracając do domu po ciężkim dniu da nam chwilę relaksu.

Sam Mew mimo, że z Dani która w Polsce głównie kojarzy się ostatnio z Czesławem albo Gangiem Olsena to swoimi przyzwoitymi płytami ugruntował sobie pozycje w światowej alternatywie. Supporty Nine Inch Nails, R.E.M., nagrody MTV. Solidny reprezentant Dani, my takiego nie mamy raczej. Jonas Bjerre swoim charakterystycznym wokalem zahaczającym o falset wprowadza nas urocze miejsca. Najnowsza płyta tak jak tytuł jest dość rozbudowana. Może nie jest to typowy rock progresywny, ale widać, że lata 70 dla muzyków to czerpanie wzorców. Znajdziemy tutaj różnorakie przejścia typu Intermezzo 1 i 2 czy też Hawaii Dream, który jest wstępem do Hawaii. Mamy genialny końcowy Reprise. Ponad 7 minutowy Cartoons And Macrame Wounds czaruje nasze uszy. Myślę, że warto poznać. W Katowicach wytworzy się z pewnością magia. Ocena:7/10.

Posłuchaj Repeaterbeater

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s