Run-D.M.C. – Raising Hell

Jak to powiedział Chris z pewnego serialu „Najlepszym zespołem świata w latach 80 był Run-D.M.C.”. teza dość śmiała, ale mająca coś na rzeczy. Ci  kolesie w latach kiedy to na salony wchodziła elektronika, David Bowie zagubił się a w kinach rządzili Pogromcy Duchów mocno dawali radę. Muzyka Rapowana stawała się powszechna, nie tylko w dzielnicach pełnych czarnuchów.

Nie będę wnikał czy zainspirował ich Grand MasterFlash czy grupy rockowe lat 70, kiedy to rządziły i dzieliły. Trójka nowojorskich murzynów zrobiła coś czego nikt wcześniej nie zrobił i nie wypromował na taką skalę. Pierwsze trzy płyty: Run-D.M.C., King of Rock oraz Raising Hell powstające rok po roku były kamieniem milowym w muzyce ulicy. Joseph „Run” Simmons oraz Daryll „DMC” McDanniels rapowali innowacyjnie. Nie dzielili się na poszczególnymi zwrotkami jak było wcześniej tylko na przemian rzucali to słówkami, zdaniami, rymowankami. I był to strzał w dziesiątkę. Wraz z dejotem Jasonem „Jam Master Jay” Mizellem tworzyli nową szkołę hip-hopu z której czerpali między innymi Beastie Boys, którzy wprowadzili ją w dalszy, lepszy, globalny etap.

Co jeszcze przysporzyło się do sukcesu grupy Run-D.M.C.? Bity, podkłady oczywiście. Całkowicie czerpali z muzyki rockowej. Już sama nazwa drugiego albumu King of Rock sugerowała, że nie będą to plastikowe, elektryczne podkłady, pełne basu. Mamy tu ostre gitary, walący werbel. Jest rockowo. Na Raising Hell pojawia się przecież najbardziej znany kawałek „Walk This Way”, który został nagrany wraz z pomocą muzyków grupy rockowej Aerosmith. Jednak to nie tylko rockowe bity, śp Jam Master Jay był świetnym mikserem. Koleś robił bity idealnie komponujące się do nawijki Simmonsa (Który obecnie robi Karierę w MTV pisząc pamiętnik w wannie pełnej piany i świec dookoła) oraz McDanniels. Zginął on jak na hiphopowca przystało poprzez postrzelenie w studiu nagraniowe w 2002 roku.

Błędem byłoby nie wspomnienie o tym jak Ci kolesie się prezentowali. Ciemne stroje, skóry, kapelusze, złote łańcuchy i oczywiście białe adidasy, o których nawet rapują w My Adidas. Trzeba przyznać, że Ci kolesie mieli stajla. Sprawy wizerunku są istotne również a z perspektywy czasu ich design nie jest obciachowy a wręcz oldschoolowy. Dlatego też przetrwają w ludzkiej świadomości jako Ci legendarni.

Chodź działalność zawiesili w 2002 roku to najlepiej ich pamiętać głównie z lat 80. Trzy pierwsze płyty warto przesłuchać. Dobrze by było poznać jak to się wszystko zaczęło zanim posłucha się kawałków typu „Nasze bloki są zajebiste”. Raising Hell wydaje się najbardziej hiciarską płytą, która powinna przypaść do gustu każdemu sympatykowi czarnych rytmów jak i sympatyka gitar. To też było plusem grupy z Queens. Ich słuchali nie tylko czarnoskórzy, biedni i łamiący prawo obywatele Stanów Zjednoczonych. Pewna anegdota na ich temat głosi, że kręcąc teledysk do Walk This Way potrzebowali różnorodnej publiki. Jednak pod studiem jak się okazało stali samo czarnoskórzy, groźnie wyglądający fani. Okazało się, że biali, którzy też chcieli wziąć udział w kręceniu klipu bali się wyjść z samochodów. Zostali oni jednak wprowadzeni tylnym wejściem i zajęli w ten sposób najlepsze miejscówki na przodzie. Efekt można sprawdzić tutaj.

Na koniec zacytuję znowu Chrisa” rok 1986 był bardzo dobrym rokiem” – zgadzam się zdecydowanie. Ocena: 10/10. Posłuchajcie It’s Tricky

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Run-D.M.C. – Raising Hell

  1. Pingback: 10 nietuzinkowych płyt hip-hopowych « Paweuu Alternativ Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s