Casiotone For the Painfully Alone – Vs. Children

vschildrenNo cóż Interpol to nie jest.

Skąd w ogóle pomysł, że Interpol? Interpol jest spoko, taki indje new rock revolution. Nie no luz już. Casiotune (skrócę sobie bo jestem w niewygodnej pozycji na teenagera) jest całkiem fajne. Przyjemne granie, bezpretensjonalne, melodyjne. Pozostawiające trochę refleksji po sobie, a może i nie pozostawiające. Coś na pograniczu „gramy do posłuchania w spokoju” a „gramy by coś wnieść”. Wnosi nie za wiele, ale można za to mnóstwo pozytywnych wrażeń wynieść z tej muzycznej wędrówki, której głównym przewodnikiem jest Owen Ashworth.

Koleś generalnie wie co ma robić i podąża drogą, którą wyznaczył sobie jakiś czas temu. Pomysłów mu bynajmniej nie brakuje. Będe jednak szczery. Dla mnie trochę za bardzo smęci, ale to może przez fakt, że ostatnio było zajebiście ciepło. Wiecie jak to jest. Nagrzeję się przez te temperatury, spocę, napiję piwa i dalej wiadomo. Ogólnie jak jest słonecznie to człowiek jakiś weselszy.  Nie chce psuć sobie nastroju bo Ashworth przez pół płyty niemiłosiernie smęci. Intrygująco, ale jednak. To chyba nie płyta na tą porę roku. Z resztą nazwa zobowiązuje. OK.

Dobra kończę, zaraz wyjdzie, że nie mam pojęcia o czym piszę. Lepiej niż The Thermals, ale do poziomu Menomeny daleka droga. Ocena: 6/10

P.S. Jakoś nie widzę tego koncertu o tak wczesnej porze jak to jest na rozpisce Offa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s