The Thermals – Now We Can See

now-we-can-see…Aż sobie puściłem dzisiaj The Pixies… Nie, żartuje oczywiście. Taka ironia względem poprzedniej recenzji Painsów. Pośmiewny jestem, chodź nie powinienem. Bo teraz powinno być poważnie. Zatem… Powaga! Ok!

Czemu na poważnie? Bo nie potrafię pojąć jak tu się jarać The Thermals niczym Pitchfork? 7.8 to względnie wysoka ocena, bardzo dobra nota. Tylko za co? Pytam się za co? Ja dawno takiego bezpłciowego grania nie słuchałem. Zespół jak setki innych w Anglii. Zero pomysłu na siebie a są już na wysokości trzeciej płyty! Hello? Coś chyba jest nie tak. No sorry ja tego nie ogarniam. Słucham, słucham. Staram się łagodnie ich oceniać, być wyrozumiałym, ale nie potrafię.

No bo po prostu tak wieje nudą, że nic tylko ziewać. Mega wtórność. Nic nowego. Ok nie muszą wymyślać nowego gatunku, ale przynajmniej mogli by zaciekawić czymś. A tego „czegoś” tutaj po prostu nie ma. Są lepsze momenty, taki Liquid In, Liquid Out jest nawet przez moment fajny. Jednak za chwilę znowu zasypiamy. I tych dłużyzn jest znacznie więcej. Wszystko zlewa nam się w jedna szarą, mętną, bezwyrazową papkę. Niby próbują zaciekawić tekstami. No chyba nie bardzo. Nie bardzo. Mam nadzieję, że live wypadnie to lepiej niż na albumie. Sorry nie chce mi się już dłużej ciągnąć tej recki. Ocena: 5/10. Idę spać.

P.S. Okładki mają za to fajne, ale chyba nie ocenia się książki po okładce? Now We Can See

Reklamy

4 uwagi do wpisu “The Thermals – Now We Can See

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s