Clinic – Do It

Rok 2008. Liczba parzysta czyli Clinic wydaje płytę. I tak od 2000. słucham tej nowej płyty od jakiegoś czasu, ale nigdy nie miał natchnienia by napisać recenzji. Nawet jak przyszła pora przedstawiać gwiazdy Off Festival to napisałem o ich pierwszej kompilacji „Clinic”. Aż w końcu powiedziałem sobie „Do It!”, no i właśnie jest ten czas na tak zwane „do”.

Patrząc na dorobek Clinic stwierdzam, że nie wiele się zmieniło w ich muzyce. W 1999 wydali zajebistą kompilacje. W 2000 pierwsza płyta długogrająca Internal Wrangler uznawana za najlepszą płytę zespołu. Dwa lata później Walking with Thee, także bardzo fajne. Jednak dalej ciężko rozróżnić muzykę. Można powiedzieć, że popadli w małą monotonnie. Albumy wydawane co dwa lata. Utwory podobne nawet co do długości. Ich płyty trwają po 30-40 minut. Jednak trzeba przyznać jedno. Nigdy nie zeszli poniżej niż dobry poziom. Ciągle mnie intrygują. Nie nudzą mi się. Ciągle ich słucham.

Jeżeli chodzi o Do It. To przyznaje, że nadal trzymają swój poziom. Clinic to Clinic. Nadal jest mrocznie, nastrojowo. W dodatku ich piosenki są nie przewidywalne. Taki Free Not Free. Zaczyna się ostro by nagle przejść w sielankowy nastrój i na odwrót. Tak jak na każdej poprzedniej płycie znajdziemy tutaj żwawsze utwory choćby Shopping Bag jak i bardziej łagodne jak Emotions. Kompozycje tradycyjnie po dwie – trzy minuty. Nie ma możliwości by się dłużyło. I to jest także intrygujące. Pojawiają się na dwie minuty, napierdalają ciekawą melodię i znikają w cieniu następnej piosenki. Oczywiście przez te dwie-trzy minuty potrafią wprowadzić w trans, który kończy się wstrząsem kiedy utwór się kończy. Poza tym mnóstwo różnorakich efektów dźwiękowych jak fale morza, odgłos statku czy dzwony kościelne.

Lubię Clinic. Mam jednak nadzieję, że nie będą co dwa lata wydawać coraz to gorszy album. Utwory na Do It są na prawdę fajne, ale nic więcej. Ciężko mi rozróżnić na tym albumie najgorszy kawałek i najlepszy. Brakuje tutaj pewnej świeżości, która była na pierwszych albumach. Wydaje się jakby zamknęli się w swojej formule, którą obrali na początku i nie chcą z niej wyjść. Ich muzykę poznam wszędzie. Mają swój styl, ale z kolejnym albumami robi się to nudne. Panowie z Liverpoolu! Oczarujcie nas w Mysłowicach! Następnie nagrajcie coś wyjątkowego albo się rozpadnijcie. Nie chcę patrzeć jak upadać w takim stylu! Za bardzo was lubię. Ocena: 5\10. Jak na taki zespół to za mało!

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Clinic – Do It

  1. „Teraz płacz, teraz płacz póki czas
    stało się co miało stać
    teraz płacz póki czas
    może coś zmieni jeszcze ta łza”
    Andzej „Piasek” Piaseczny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s