The Kooks – Konk

Dlaczego nie dziwi mnie ocena tej recenzji? Dlaczego mnie już to nie dziwi, że kolejna „zajebista” angielska kapela wydając drugą płytę wydaje tak na prawdę „kac kupę”? I na koniec samo dlaczego?

Pamiętacie Inside In\Inside Out? Pamiętacie Naive, Oh Laa, Sofa Song? Fajne było, nie? Zajebiste kawałki. Takie lajtowe, podobały mi się mocno. wyżyny Indie-Popu. A teraz? W roku 2008 zespół The Kooks wpisał się tak na prawdę w zestaw licznego grona zespołu The coś tam z zajebistym debiutem i marnym drugim albumem. Oczywiście NME, MTV2 i inne angielskie media będą twierdzić inaczej. Wiadomo, jakoś muszą zarabiać. Kooks to kolejny przypadek, że Indie się wypala. A może się już wypaliło a ja nic nie wiem?

Wracając do Konk’a, łepy? czachy? Jak to przetłumaczyć? Jest nawet określenie „Bania”… To by nawet pasowało (pozdrawiam Wycia w tym momencie). Moja definicja płyty Konk: Drugi album zespołu The Kooks składający się z 12 kompozycji z czego 2 piosenki można uznać za fajne a reszta kompozycji na poziomie garażowego zespołu co by chciał coś wyrwać w szkole, ale nie ma pomysłu jak by to zrobić. Prawda jest taka, że oni chyba nie mieli pomysłu co zrobić z tą płytą tak na prawdę. Jest to tak bezbarwne, bez smaku, bez jakiegokolwiek zapachu. Słuchające tej płyty po tygodniu zapominasz, że jej słuchałeś. Oglądając teledysk do pierwszego singla z płyty Always where i need to be doszedłem do wniosku, że teledysk stoi na poziomie One Night Only. Indie chłopcy bawiący się w wesołym miasteczku. Aż taka degradacja?

Raczej, nie. Jak mówiłem są tutaj dwie fajne kompozycje. Mówię o pierwszym singlu (będzie jakiś drugi?) oraz o utworze Do you wanna, który jest zarazem najlepszym kawałkiem na tej płycie pełnej muzycznego niczego. Oczywiście dalej będą mieli wiele fanek, mają ładne buźki, ale muzycznie to oni nie zwołują świata. Padły głosy, że Kooks się obronią tą płytą. Widać, że każdy widzi słabość tego albumu jednak próbuje go bronić ze względu na sympatię do zespołu. Ja nie będę tego robił. Nie mam argumentów na taką tezę, że płyta się obroni. Sprzedać się sprzeda. Mało to indie lasek teraz na ulicach? Jednak jak zespół chce by ich szanowano za muzykę to powinni się postarać bardziej przy trzecim albumie albo się rozpaść. Jest także opcja założenia pierwszego w dziejach indie kabaretu.

No i na koniec najważniejszy moment tejże recenzji. Ocena. Lepsi od WAS nie są. Ocena:2\10. A teraz taka ciekawostka. 7 maja 2007 roku Paweuu oceniając ich pierwszą płytę dał ocenę 9\10! To były czasy….

Reklamy

6 uwag do wpisu “The Kooks – Konk

  1. Z kilkoma kwestiami nie mogę się zgodzić. Po pierwsze: oni nie mają ładnych buziek. Po drugie: nigdy nie widziałem indie-laski, tzn. raz, w filmie, ale to się chyba nie liczy? więc dlaczego piszesz, że jest ich pełno? Oraz po trzecie: znam kilka indie-kabaretów, więc kooksi nie będą pierwsi..

  2. To jest taki typowy zespół jednej płyty. Choć nieuważam, żeby ich pierwszy krążek był genialny. Za 5 lat nikt o nich nie będzie pamietać.
    Posiadali jakiś pomysł, ale już się wyczerpał. Tak jak napisał Roland w pierwszym komentarzu. Indie się wypaliło 5 lat temu. Małpki i inne zespoły ich pokroju ożywiły towarzystwo na chwilę… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s