Cool Kids of Death – Afterparty

Afterparty to wyjątkowo dobre określenie tej płyty. Siedzimy po całonocnej imprezie, spijamy to co zostało, jeszcze nie jesteśmy na tyle pijani by pójść spać, lecz chcemy się bawić jednak organizm tego nie wytrzymuje i ogólnie nie jest ciekawie.

Po kilku przesłuchaniach tej płyty muszę stwierdzić, że to najgorsza płyta CKOD jaka wyszła do tej pory(24.04.2008). Nie jest zła, ale notowania zespołu cały czas spadają. Bo o ile dwie pierwsze płyty były genialne, 2006 było fajne to Afterparty można określić co najwyżej dobrą płytą, nic więcej. Na płytę czekałem z niecierpliwością. Miała się pojawić przecież w grudniu 2007, ale cóż jest kwiecień, też dobrze. Doczekałem się. Puszczam płytę z bananem na ryju, słucham. Po pierwszym przesłuchaniu zdziwiłem się, że już koniec. Bo ciągle czekałem na jakiś wielki hit, który mnie porwie tak jak to było wcześniej! Afterparty to jest płyta, która mimo dance punkowego brzmienia nie porywa nas od razu. Potrzeba czasu by ją polubić, zaprzyjaźnić się z nią.

Dopiero po którymś przesłuchaniu wyskoczył mi utwór na 5 gwiazdek w moim Windows Media Playerze. Chodzi mi o Bal Sobowtórów, który jest najbardziej hardcorowym utworem na tej płycie, z zajebistym porywającym tekstem. Ogólnie cała album to jakiś dance punk, można na imprezie puścić i będzie dobrze. Z innych utworów, które przypadły mi do gustu to pierwszy utwór: Mamo, mój komputer jest zepsuty no i Joy. A tak poza tym to reszta nie zasługuje na jakieś większe analizy. Ponadto przeczytałem, że pierwszy singiel z płyty to: Nagle zapomnieć wszystko. Moim zdaniem to zła decyzja, bo utwór ten jest taki sobie. A utwór taki sobie to raczej nie materiał na singiel.

I tak na zakończenie dodam, że nie spodziewałem się, że zespół pójdzie w tą stronę. Lubie CKOD, są oni w moim absolutnym TOP 3 polskich bandów, ale ta płyta to jakiś dziwny eksperyment. Ocena: 6\10. „Mimo wszystko, wszystko OK”

Posłuchaj Bal Sobowtórów

Reklamy

10 uwag do wpisu “Cool Kids of Death – Afterparty

  1. nie zgodzę się, Afterparty jest jedną z ciekawszych płyt CKOD, dance punk… raczej bym to określił nois rockiem z elementami popu idącym bardziej w ideę electro hardcoru. Płyta potwierdza depresyjno dekadyntyczny i anty-nowoczesny charakter zespołu, jest czystą kontynuacją 2006. Każda płyta jest trochę inna bo i muzycy stają się coraz starsi i nie możemy od nich wymagać dziwnego zasychania się przy konkretnych trendach i nagrywania kolejnych identycznych płyt bo nagle okaże się że zamknęli się w konkretnym stylu i powstanie kolejny powielany kierunek jak punk, hip-hop czy inne syfki dla ludzi o wieku poniżej i równym 18. A świetne jest „Biec”, „Leżeć” „Mężczyźni bez amunicji”. Prosta odpowiedź dla czego wybrali „Nagle zapomnieć…” bo streszcza w zasadzie cały charakter płyty. Tyle. Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s