Meet Joe Black

W wolnych chwilach obejrzenie filmu jest z pewnością ciekawym zajęciem. Ja lubię obejrzeć słabe produkcje o których już pisałem i te dobre, o jednej takiej pisze teraz. Chodzi mi teraz o Meet Joe Black.

Spotkałem się już z tym filmem w czasach gimnazjalnych. Był wtedy emitowany w którejś z stacji komercyjnych. No i co ? Po pierwsze nie obejrzałem do końca pomimo, że mnie ten film wciągnął swoja fabułą. Wiadomo kurewskie reklamy trwające po pół godziny i to nadawane co jakieś 40 minut filmu. No i jak to bywa podczas emitowania jednego z pasma reklam zasnąłem i było tyle filmu. Budząc się rano przyrzekłem sobie, że go jeszcze obejrzę. Po drugie drażni mnie polska nazwa filmu. Meet Joe Black przetłumaczono na zwyczajne Joe Black. Ale niech już będzie bo bywały już gorsze polskie tytuły, które zawsze są do dupy. Najlepiej w ogóle nie tłumaczyć tych tytułów.

Wracając do filmu Meet Joe Black. Kurde. Spodobał mi się ten film. Oryginalny pomysł na przedstawienie śmierci, która przybiera postać człowieka. O co chodzi w ogóle w filmie? Człowiek sukcesu – William Parrish przygotowuje się do swoich 70 urodzin. Jest on praktycznie szczęśliwym człowiekiem. Otacza go rodzina i przyjaciele. No i mieszka w wyczesanej willi. Jednak odwiedza go niespodziewany gość – Śmierć. Śmierć przybiera postać człowieka i nazywa się Joe Black (imię wymyślił Willliam przedstawiając śmierć rodzinie). Joe Black, czyli śmierć chcąc odetchnąć od swojej ciężkiej pracy zabierania ludzi na drugą stronę postanawia uczynić Williama swoim przewodnikiem po Świecie. 70-letni miliarder czyni go swoją prawą ręką w firmie, poznaje go ze swoją rodzinną, pozwala mu zamieszkać w jego domu. Śmierć jest zadowolona z nowo zaistniałej sytuacji. Wszystko jest OK do czasu gdy poznaje piękną córkę Williamia – Susan…

Jakie są największe zalety moim zdaniem? Fabuła. Kurtka, na prawdę pomysł świetny. Wciąga. Dalej to z pewnością obsada aktorska. Anthony Hopkins to jeden z moich ulubionych aktorów, on gra tylko w dobrych filmach. Natomiast kreacja Brad’a Pitt’a to jedna z najlepszych w jego karierze. Brad miał zarówno dobre role (Fight Club, 7 lat w Tybecie, 12 Małp czy też Przekręt) jak i mocno gówniane role (Mr & Mrs Smiths, Troja). No i Martin Brest potrafił wyciągnąć maks z gwiazd aktorskich z którymi miał do czynienia podczas zdjęć do filmu.

Film Meet Joe Black z pewnością wart obejrzenia. Jednak polecam go zobaczyć na DVD bo oglądanie filmów w telewizji często mija się z celem. Ocena: 9\10.

Advertisements

9 uwag do wpisu “Meet Joe Black

  1. uwielbiam film meet joe black aktorzy dobrani i swietni i mozliwe ze smierc jest przystojna, niestety nigdzie nie moge dorwac dvd telewizja polska zabija wszystkie filmy niekonczacymi sie, beznadziejnymi i szowinistycznymi reklamami a my placimy abonamenty za te glupie reklamy na krtore nas naciagaja. pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s