Muchy – Terroromans

Jakiś czas temu duża część społeczeństwa mogła odetchnąć z ulgą, gdyż w końcu pojawiła się debiutancka płyta Much na którą tak czekali. To co zaprezentowali na swoim demie zatytułowanym Galanteria przyjęło się a ludzi koksujących na last.fm Muchy przybywało z dnia na dzień.

Więc ta spora część słuchaczy czekała z niecierpliwością na płytę. W końcu zaczęły się pojawiać recenzje płyty na wszystkich serwisach internetowych, nawet tych nie muzycznych. No i co? Zauważyłem, że pojawiły się głosy krytyczne w stronę zespołu. Mianowicie zarzuca się zespołowi tak zwany hype. O co chodzi? A o to, że media nakręcają ten cały szum wokół płyty, że genialna bez dwóch zdań, że musisz ją mieć itd. Tak zwana manipulacja. Z pewnością jest trochę w tym racji, nie powiem, że nie.

Wracając do samej płyty. Ktoś kto słuchał Galanterii nie koniecznie musiał się zaskoczyć kupując Terorromans. Są tu w większości te same utwory w zmienionej aranżacji. Znajdziemy tutaj i Galanterie, 21 dni, Terrorromans i Najważniejszy dzień. Czyli dobrze znane utwory. Nowe utwory są dobre, ale to nie ten sam klasyk co wymienione wyżej hiciory. Z nowych utworów przyjemna jest Fototapeta. Nowe aranżacje starych piosenek w większości przypadków wyszły na plus. Taki „Zapach Wrzątku”z średniej piosenki zrobiono zajebisty kawałek. Natomiast „Najważniejszy Dzień” był genialny a teraz jest jeszcze bardziej genialny.

To były plusy. Teraz minusy bo bez nich się nie obyło. Ogromny spotkał mnie zawód, gdyż zabrakło na płycie jednej z najlepszych piosenek zespołu o najlepszym tekście. Chodzi mi tu o utwór „Dzwonie„. Niektóre teksty piosenek wydaja mi się zbyt banalne. Chodzi mi tu głównie o „21 dni”. „Mam zardzewiałe dłonie kochanie…” – tandeta.

Poza tym jest dobrze. Podoba mi się praca perkusisty na płycie. Na prawdę dobry poziom w tej kwestii. Głos wokalisty nie denerwuje a teksty wpadają w ucho. Jest dobrze. Zespół zaistniał. Z pewnością media pomogły, ale ich zadaniem jest właśnie promocja. Muchy na pewno nie wyprzedziły jeszcze czołowych zespołów z Polski, ale są w czołówce z prostego względu, że nasz rynek muzyczny jest mocno ubogi.

Muchy w pewnym stopniu przypominają Arctic Monkeys. Oba zespoły zaistniały dzięki internetowi przy pomocy mediów. Ponad to słuchając utworu „111” doszedłem do wniosku, że to brzmi jak We Are Scientists . Na pewno dzięki swoim inspiracjom mają dużo fanów. Debiut im wyszedł co dalej to czas pokaże. Myślę, że czas zweryfikuje ten zespół. Obecnie płyta zasługuje na 7/10.

Reklamy

27 uwag do wpisu “Muchy – Terroromans

  1. 1. Wymiotuję już tym gadaniem o hajpie:P
    2. „Nowe aranżacje starych piosenek w większości przypadków wyszły na plus” – wszystkich. Nie potrafiłem się na początku przekonać do całkowicie zmienionego Brudnego Śniegu, ale zastosowali tam genialny patent z nakładką wokalu, wychodzi więc na zero:)
    3. „Nowe utwory są dobre, ale to nie ten sam klasyk co wymienione wyżej hiciory” – nie zgadzam się. Genialność Terroromansu bierze się między innymi z równogo poziomu całego materiału
    4. „Zapach Wrzątku”z średniej piosenki zrobiono zajebisty kawałek. Natomiast “Najważniejszy Dzień” był genialny a teraz jest jeszcze bardziej genialny” – nic dodać, nic ująć
    5. Najlepsza piosenka nieterroromansowa – Half of that lub Kołobrzeg-Świnoujście (chociaż wiadomo, że Dzwonie tez świetne)
    6. “Mam zardzewiałe dłonie kochanie…” – zardzewiałe tzn. przemoczone, zmarzniętę, sztywne. Gdzie tu tandeta? Zresztą tekst 21 dni mocny: emocjonalnie opowiedziana historia o rozstaniu, o złej kobiecie, która nie dotrzymała obietnicy. Teksty nie są banalne lecz bezpretensjonalne, co w tym przypadku jest ich dużą zaletą. Cytowanie nie ma sensu. Wiraszko=mój ulubiony polski tekściarz obok Cieślaka ze Ścianki
    7. Porównanie z Arctic Monkeys trafione
    8. Końcówka 111 to dla mnie raczej Bloc Party

  2. źą!! 7 za taką płytę? sory,ale nie…7 to może dostać Happiness is Easy, Korova Milky Bar..ba! nawet Miłość w Czasach Popkultury (zauważ,że to wszystko Myslovitz)..Muchy za Terroromans zasługują na dyszkę!! Może w Brytani 9,ale w Polsce gdzie zespołów wartych uwagi jest raptem…6?7?..tak coś koło tego…Muchy to dycha a hype to dupa.ciesz sie ze to Muchy a nie Wilki pozdro ją elą samoloty z papieru!!

  3. 9. „Poza tym jest dobrze. Podoba mi się praca perkusisty na płycie. Na prawdę dobry poziom w tej kwestii” znowu racja. Wstęp do Brudnego Sniegu, mostki Terromansu i Górnego Tarasu, punkowe nabijanie w Pięc po wpół, precyzja i feeling w Mieście Doznań – gość kapitalnie urozmaica swą grę, szacun

  4. Trudno powiedzieć, która płyta Myslovitz jest najlepsza. Łatwiej jest powiedzieć, która jest najgorsza. To HiE. To już nie ten stary klimacik. Co do oceny Much. To moja recenzja i ja oceniam. I oceniłem na 7. 8 i wyżej to płyty dla mnie genialne a Terroromans jest w granicy bardzo dobra. Może powinienem zmienić skale?

  5. HiE zdecydowanie nie jest najgorsza..jest inna. Mało myslovitzowa,ma słabe momenty(‚Czytanka dla niegrzecznych’),ale w gruncie rzeczy pozostało na niej wiele ze starego myslo..i ten głos….myśle, że utrzymali poziom..co prawda nie podnieśli, ale utrzymali..a co do skali to wybacz, nie powinienem narzucać sie tak z tą dyszką. ‚sprawiedliwy świecie przyjdź’

  6. Sun Machine jest nie przemyślanie skomponowana,ale utworki miłe i chyba najbardziej znane: Peggy Brown noi Z twarzą Marlyn Monroe to przecież ładne hiciory..słowem: Myslovitz nie mają słabych płyt..maja słabsze utwory,momenty(top trendy tegoroczne), ale się trzymaja na wysokim poziomie i basta

  7. 08.12 – koncert mojego życia. O supportach nawet nie chce mi się mówić, żałość po prostu. Za to Muszki genialnie – pefekcyjnie wykonawczo, emocjonalnie, wizerunkowo ( a jakże!). Z nowej płyty zabrakło jedynie Njaważniejszego Dnia (szkoda:|) i, co zrozumiałe, 111. Nie obyło się bez piosenek nieobecnych na płycie: Kołobrzeg-Świnujście oraz grany na bis Half of That.

    Lole:
    1. Pogadanki wokalisty:
    – „to podobno była zrzynka z Ciechowskiego, to teraz będzie z Comy” i poleciało Miasto Doznań:D
    – „Nazywamy się Interpol” zapytany, czy nie zagrają jakieś piosenki Interpol
    – „Szymon, spokojnie, nie tak nerwowo” – do perkusisty, który zaczął grać nie zwracając uwagi na to, że Wiraszko chce sobie jeszcze pogadać
    2. Pomyłki wokalisty:
    – w Kołobrzeg Świnoujście powtórzył 2 razy ten sam wers. Chyba tylko ja to zauważyłem:P
    – w 21 Dni przez minutę nie potrafił wejść z gitarą, dopiero „raz, dwa, trzy…” basisty pomogło:D
    3. Autografy wszystkich Muszek
    4. Koszulka Much

  8. kłamiesz!! nie byłeś na koncercie, wszystko co tu napisałeś to przeczytales w Internecie..powaznie masz wszystkie autografyy…?

  9. Całkiem możliwe, że tam był. Mimo, że nie jechał. Jednak autografy wszystkich członków Much są nie wiele warte w porównaniu do autografu jednego, nie powtarzalnego mistrza na bani Zagana. Tyle ode mnie.

  10. dobra. Ż. 21 komciów i to od dwóch a tych samych osób ;]

    Kombajn grał covery Ścianki, Lady Pank i nawet Doniego 😛 ale nikt ich nie hypuje i dobrze :PP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s