10 najobleśniejszych coverów w dziejach
Covery. Jedne dodawały świeżości kawałkowi, odświeżały całkiem zapomniane hity, dodawały coś nowego do wcześniejszego patentu. Inne natomiast… rujnowały całą piosenkę. Swoją nadgorliwością, tandetą czy chora nadinterpretacją tematu. Zatem? Stworzyłem mini listę dziesięciu takich kawałków, które swoim istnieniem obrzydzają oryginał.
10. My Chemical Romance – Song 2 (Blur). Song 2 to cover, który gra co drugi zespół punkowy, metalowy a teraz też…
9. Limp Bizkit – Behind Blue Eyes. (The Who)He He. Ten Fred Durst, który chce być najlepszym raperem wśród rockendrolowców. Ten Fredek, który kreci własne pornosy robi taki okropny żal, że co poniektórzy członkowi The Who przewracają się w grobie.
8. James Blunt – Where’s my Mind? (The Pixes) – I don’t know man, I don’t know…
7. Lacuna Coil – Enjoy The Silence (Depeche Mode). No nie bardzo podoba mi się ta piosenka w wersji death-gothic-metal-core.
6.Madonna – Hang Up (Abba) – Może nie taki całkiem cover, ale semi-cover or something like that. Cóz temat Madonny ostatnio gorący, poruszany przez samego Andrzeja. o, że skandale, że brak talentu, że mimo wszystko legenda pop to już wiecie. Dodaje zatem bez większych tłumaczeń.
5. Crazy Frog – Last Christmas (Wham). Ja rozumiem potrzebę istnienia kinder popu itd, ale ile razy można przeginać? Dobrze, że jest sierpień. Nie chcę mieć zrujnowanych świąt, które głównie kojarzą mi się z choinką, barszczem, prezentami, Kevinem na polsacie i tą piosenką…
4. Kate Nash – Hang Me Up to Dry (Cold War Kids). “Oh what you gonna do, Katie?”. Angielska ulubienica nastolatek nagrała dość sporo indie coverów. Większość jest na tyle marna, że zajęłaby cała listę dlatego wybrałem ten jeden, który najbardziej mnie boli. Hang Me Up To Dry. Mój hymn roku 2007… ależ ta piosenka została zniszczona. Już nie chodzi o sam wokal, który nawet nie może rywalizować z Nathanem Willettem. Gdzieś w tym wszystkim znika bas, który tworzy cały niesamowity klimat towarzyszący tej piosenki. Jeszcze dorzucono te skrzypce, które nijak pasują do utworu. Nie, Nie, Nie!
3. Linkin Park feat. Jay- Z and Paul McCartney – Yesterday (The Beatles). Ała. Yesterday grali, śpiewali, miksowali już chyba wszyscy. OK. Piosenka klasyk. Rozumiem, że polansić chcieli się te pały z Linkin Park, wzięli do tego Jay-Z, który jako biznesmen wie jak robić duże pieniądze. Tylko co w tym wszystkim robi mój idol Paul McCartney? Paul?! What’s happened?
2. Panic at The Disco! – Karma Police (Radiohead). Mam nadzieję, że nie widział tego Thom Yorke. Ja rozumiem, że w swojej dyskografii nie mają ani jednej piosenki, która zbliżyła by się nawet do najsłabszej piosenki Radiohead i takiej nigdy nie nagrają. Jednak to nie powód by puszczać wodzę swoich fantazji. Chcieli po prostu poczuć się przez chwilę jak jeden z najlepszych bandów ever, ale sorry. It’s not cool.
1. Jonas Brothers – Hey Jude (The Beatles). Cover-owanie The Beatles to porywanie się z motyką na słońce. Jak można dodać jeszcze coś lepszego do ideału? Nie można, ale młode szczyle lansowane na nowych idoli nastolatek raczej nie mają pojęcia o profanacji, której po prostu się dopuszczają a robią to by zwiększyć rzeszę i tak zbyt licznych fanów. Niektórzy mówią, że to mają być nowy Beatlesi. Ja mówię, że nie doczekamy się nowych Beatlesów w tym wieku i żadnym innym. Mimo wszystko odkąd ujrzałem to co zrobili z tą piosenką wywołali u mnie nie małą odrazę.